|
Ciężko mi się odnieść do komentarza ojca moderatora bo mam wrażenie że nosi ona bardzo mocne znamiona "dnia wczorajszego" i szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem po co zabierać głos w jakiejkolwiek sprawie skoro "I tak przyjdzie traktor i wszystko wyrówna..."
chyba nie chcesz powiedzieć, że kaczor większy się przestraszył Komorowskiego?
Myślę że marszałka boi się w Polsce mało kto (ciężko pracował na taki image). Problemem nie są głupawe opinie pana hrabiego ale to że stanowią doskonałą pożywkę do kolejnego ataku publikatorów. A zaczynam odnosić wrażenie że prezydent zaczyna coraz skrupulatniej dobierać czas i miejsce kolejnego spięcia.
Możesz bronić kaczora jak chcesz ale Romy tu" troszki racji".
Być może ma "troszkę racji" ale ja osobiście zupełnie nie rozumiem co chce powiedzieć (oczywiście oprócz tego traktora)
Z drugiej strony Putin rozgrywa świetnie tę zagrywkę - zauważcie - ze strony oficjeli ruskich na chwilę obecną nikt się nie wypowiedział - książka ma się ukazać jutro czy pojutrze - jeszcze się nie ukazała. To nie zyzaki - tu się powinno dyskutować dopiero jak książka ujrzy światło dzienne.
Nie wiem czy świetnie ale na pewno dobrze. W końcu nie bez przyczyny ruska (sowiecka) dyplomacja jest uważana za najlepszą na świecie. Myślę że już od dłuższego czasu mieli przygotowany wariant z "przyjazdem premiera do Polski" i ceną jaką przyjdzie nam za to zapłacić. Pytanie czy obecnie rządzący mieli świadomość tego jaki rachunek wystawią nam nasi sąsiedzi za niewątpliwą przyjemność goszczenia przez kilka godzin byłego prezydenta Rosji. Osobiście myślę że łapią się teraz za głowy i liczą ile bedzie ich kosztować to zdjęcie Ryżego ze zbawcą Rosji.
Wypowiadanie się Tuska czy Kaczora obecnie nie miałoby sensu - to są rozgrywki na niższym poziomie i Putin doskonale o tym wie, sprowokowanie kogokolwiek z polskich oficjeli byłoby na rękę temu kagiebiście w szczególności gdy negocjowany jest kontrakt na gaz.
Patrz powyżej.
Wszystko bedzie zależało od Westerplatte 1 września - co tam powie Kaczor & Donald i czy faktycznie w tej ksiażce jest to co ma być.
Obstawiam 1 do 10 że nie powie nic ważnego. Same banały.Oni swoje już załatwili. Pytanie tylko na ile tuskowe publikatory będą chciały do tego dorobić ideologię sukcesu.
Inna sprawa to faktyczne żniwa polityki zagranicznej tuskowego rządu - jak w każdej dziedzinie - dno szambo i jedno wielkie g....
No i tutaj się zgadzamy.
,,demówka'' orędzia cara do narodu Polskiego , które ukaże się w jutrzejszym wydaniu gazety wyborczej .
Z tego co można przeczytać w tej zapowiedzi , to będzie to wyglądało jako próba pokazania łagodnego i pojednawczego(aczkolwiek powtarza tam standardowe mity porównując śmierć ,,pow-ów'' do mordu katyńskiego , czy współpracę między Stalinem i Hitlerem jako odpowiedź na ,,Monachium'') oblicza Putina . Czyli można coraz śmielej stawiać tezę , że jednym z celów ostaniej agresji , bylo pokazanie , że gdzieś w Rosji psy szczekają , ale miłościwie panujący trzyma nad tym wszystkim żelazną kontrolę i potrafi wprowadzając wyważony dialog nieść światło pokoju i pojednania .
Myślę że żeby pokazywać że wszystko trzyma krótką ręką Władimir Władimirowicz nie musi jechać do Polski. Ja osobiście obstawiałbym że jeśli tu jedzie to chce załatwić coś konkretnego. Moim zdaniem coś w stylu gazociągu północnego (w końcu będzie tu też Angela) albo opchnięciem rafinerii w Możejkach. W końcu gdy był tu ostatnim razem to chciał załatwić sprzedaż swoim RG. Gdy to się nie udało to obraził się tak śmiertelnie że nie widzieli go tu z dziesięć lat.
|