Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#148
Stary 29.08.2009, 19:44
Tak szczerze, to ten mecz był chyba najsłabszym w naszym wykonaniu w tej rundzie. Jagiellonia grała dno i metr mułu. Niby próbowali się bronić ale nic z tego im nie wychodziło, nie byli nawet agresywni, zostawiali dużo wolnego miejsca. Dość powiedzieć, że nawet nasze długie piłki przynosiły zagrożenie. Gikiewicz grał z nami, chyba trzykrotnie wybijał piłkę pod nogi naszych zawodników. A my i tak pierwszą w miarę składną akcję przeprowadziliśmy w dziesiątej minucie( tzn. akcja była składna, ale zaczęła się od dosyć przypadkowo wygranej przebitki na skrzydle). Potem na następną akcję trzeba było czekać do dwudziestej minuty. Co z tego, że na początku drugiej połowy trochę pograliśmy piłką, skoro nie strzeliliśmy bramki, a po kilkunastu minutach naszym kopaczom zupełnie się odechciało i zaczęli odstawiać fuszerkę. Potem bramka z jednej strony pechowa, ale z drugiej po naszym błędzie i zrobiło się gorąco a przy rzucie wolnym mieliśmy kupę farta. To że Stano nie strzelił to jedna rzecz, ale inna sprawa, że Pawełek był tak ustawiony, że jakby poszedł strzał bezpośrednio w krótki róg, to nasz bramkarz nie miałby szans.

Co do bramki- nieporozumienie błąd zarówno po stronie Jopa, jak i Marcelo, chociaż bardziej po stronie Jopa. Nie jestem pewien, czy jakby Marcelo puścił futbolówkę, czy Jop by do niej zdążył. A trzeba zwrócić uwagę na jedną rzecz, to był wyrzut z autu, to oznacza, że nie było spalonego, więc marcelo musiał przeciąć lot piłki.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 29.08.2009 o godz. 19:51.
Odpowiedz cytując