|
Już na chłodno ...
Wczorajszy Lech a drużyna Smudy sprzed 10-12 miesięcy to niestety dwie różne jedenastki.
Za Franza ( przynajmniej w Europie ) ta drużyna grała zadziornie, nieustępliwie, szybko, bez pokory. Rzadko kiedy dawała się zamykać na swojej połowie przez dłuższy czas. Straszyła przeciwników możliwością szybkiego ataku nie pozwalając przeciwnikom skrzydeł. Z tego co pamiętam bramki dla Udine we Włoszech padały po szybkich akcjach 3-4 zawodników. Podobnie w Moskwie, tam swoje indywidualne umiejętności zaprezentował Wagner Love.
W tym dwumeczu natomiast przez ok. 3/4 czasu gry ekipa Zielińskiego się broni, mając problemy ze stworzeniem sytuacji co przecież było ich wizytówką w ubiegłym sezonie.
Zanotowaliście spory regres względem ubiegłego roku pod względem kondycji, woli walki, organizacji gry, jakości gry zawodników.
|