Mario Nh napisał(a):

Z odpaleniem tych rac czekali, czekali, aż w końcu zdecydowali się odpalić je w 120 minucie. Wyczuli sprawę 
Poznańskie słowiki odpadły, ale po raz kolejny z teoretycznie silniejszym rywalem potrafili nawiązać wyrównaną walkę. Do zobaczenia za rok.
|
Tak, Wisła rok temu z najlepszą drużyną Starego Kontynentu też potrafiła nawiązać wyrównaną walkę. To nie jest tak, że Wisła nie umie grać w piłkę przez Levadię, a Lech nagle stał się najlepszą drużyną w Polsce bo przegrał z Brugge. Widać jaka jest różnica w motywacji. Lech był z góry skazany na Ligę Europejską i tylko o to walczyli. Nasze gwiazdeczki patrzyły na najwyższe piętro, a tymczasem potknęły się na pierwszym schodku i wrócili do tego skąd wchodzili czyli z niczym. Nie ma co się łudzić, polska piłka sięga dna. Po piłkarzach Lecha było widać, że dawno nie mieli treningu kondycyjnego. I to tyczy się wszystkich polskich drużyn. Wysiadamy zbyt łatwo na tle Europy, bo nie ma kto stanąć z batem i zmusić tych piłkarzynek do zapieprzania. Marzą im się milionowe kontrakty, ale najpierw niech pokażą wartość nie na polskich boiskach, a na europejskim podwórku.