|
Kołtoń: nie miałem wrażenia, że Bruggia dominowała ale Lech też nie zagrał wielkiego meczu.
Zgadzam się. Bruggia grała słabo. Tak naprawdę zaczęła gnieść w dogrywce, gdy Amikowcom brakło sił.
Przede wszystkim jednak to Amika zagrała słabo. Bojaźliwie, zupełnie bez sensu. Bać to się można Barcelony na Camp Nou. Ale nie przeciętnej Bruggi, gdy przyjeżdża się z wynikiem 1-0.
Amika zmarnowała szansę, bo znowu w decydującym momencie mieli dobre losowanie. Pierwszy mecz, mimo fatalnej gry zakończył się świetnym wynikiem. Wystarczyło postawić kropkę nad i. Wystarczyło zagrać odważnie, nie murując bramki. Jedna strzelona bramka w Belgii załatwiłaby sprawę.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|