|
Przez cały mecz Borek i Lubański starali się mnie przekonać, że na boisku mierzą się dwie równe sobie drużyny. Przez cały mecz wydawało mi się, że oglądam co innego, bo te w białych strojach tylko wykopywały piłke. Nie widziałem w ogóle prób rozegrania 2-3 podań w środku boiska.
Bardzo dobrze, że nie weszli. Belgom się należało. Byli po prostu lepsi, a Lech bazował na szczęściu z pierwszego meczu.
Morałem z tego dwumeczu powinno być jednak zakończenie współpracy z Panem Zielińskim. Mądry facet, dobrze gada, ale nigdy się nie przekonam do gościa, który nakazuje obronę Częstochowy. Smuda w zeszłym sezonie pokazał, że trzeba grać otwartą piłkę i omal nie ograł w Udinese.
Jeszcze tylko niech się w Legii ktoś opamięta. Ile można tolerować wiecznie uśmiechniętego Urbana, który zatłukł jakikolwiek styl tej drużyny. Wylatują z europejskich pucharów, a tam nawet nikt nie mówi o porażce. Ot, stało się, gramy dalej chłopaki, bo musi być drugie miejsce na koniec.
|