Jakie teorie spiskowe. Przeciez to dosc powszednia praktyka w polskim srodowisku antyprofesjonalistow pilkarskich
Moze gdybym sie nigdy wczesniej z czyms takim nie spotkal, to pewnie inaczej bym teraz na to spogladal, ale nawet w Wisle mielismy nie tak dawno do czynienia z tym samym, kiedy to chlopaki robili sporo, aby pozegnac Liczke. Jako ze mistrza zapewnili sobie jeszcze w rundzie jesiennej z Henkiem na lawce, mogli sobie pozwolic na odpadniecie z PP oraz druzgocaca porazke z Legia 5:1, mimo ze dysproporcja sportowa przemawiala za nimi dosc wyraznie. Po prostu wiedzieli co najbardziej zaboli Cupiala, no i udalo sie.
Ale dla wielu, tamten mecz pozostanie tzw. wypadkiem przy pracy, wynikajacym z dyspozycji dnia
