|
Prober - masz racje, Cupial wykazal sie wyjatkowa lagodnoscia, bo jak dotad nikomu jeszcze wlos z glowy za Tallin nie spadl. Ale jak mowi przyslowie "co sie odwlecze, to nie uciecze". Nigdzie nie jest powiedziane, ze za rok na nowym stadionie Wisle poprowadzi ten sam szkoleniowiec, ktoremu akurat w tym czasie bedzie wygasal kontrakt. Tym bardziej jesli na dobry poczatek nie zrehabilituje sie poprzez obrone mistrza. Choc szczerze mowiac, zastanawiam sie czy to bedzie wystarczajacy powod do przedluzenia z nim umowy i czy Cupial odwazy sie powiezyc poprowadzenie zespolu w pucharach trenerowi, ktory tak brutalnie go zawiodl ?
Sadze ze mozna w to watpic.
Prawdziwym bledem wg mnie bedzie ocena pracy Skorzy wylacznie przez pryzmat osiaganych w lidze wynikow, bowiem dzieki porzadnej obronie (a taka ma Wisla) mozna nie tracic goli i doczolgiwac sie w kazdym meczu do zwyciestwa roznica jednej bramki. Jednak jesli sie chce cos ugrac w pucharach, trzeba tez prezentowac odpowiednia jakosc w ofensywie. Liczenie na gole stoperow i slanie dlugich pilek na Brozka, nie wystarcza nawet na Tallin. Bo to, ze Wisla w dwumeczu nie byla w stanie samodzielnie strzelic Levadii gola, nie jest wylacznie skutkiem braku szczytu formy i tym podobnych ....... jak chcieliby to niektorzy widziec.
|