kovalsky92 napisał(a):

|
Przestancie piepszyc .. z im by my mieli szanse a zkim nie ! Odpadlismy ze slabym Talinem !! trudno stalo sie !! ale dajmy juz spokoj i glowy do goryyyy ! Przecierz idziem na mistrza po raz trzeci z rzedu!! a o LM powalczymy za rok. Nastepny rok nalezy do wisly w LM!!
|
Obecnie nie ma
ŻADNYCH przesłanek, że za rok czy za dwa będzie lepiej.
Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
Moim zdaniem podstawą sukcesu jest po pierwsze trafienie z formą i dlatego np. odpadliśmy z Totenhamem a dopiero drugim powodem był za słaby skład, tak jak Angliką nie pomogł by nawet kosmiczny skład gdy byli bez formy
|
Taki
"fachowiec" jak Skorża nie jest nowicjuszem, więc dlaczego świadomie popełnił elementarny błąd?
Jeśli
"gwiazdom" pokroju Brożka, Jirsaka, Łobodzińskiego, Sobolewskiego, Małeckiego, Cantoro czy Ćwielonga nie chce się na przeciętnym chociaż poziomie pobiegać i powalczyć mając nóż na gardle, to
zaufania do takiego składu po prostu mieć nie można. Drużyny pokroju Wisły lekceważąc Levadię powinny strzelać w dwumeczu 1-2 bramki. Norma to 3-4. Przy dużej mobilizacji (którą np. widzieliśmy w rewanżu z Beitarem) Wisła była w stanie zdobyć tych bramek 5 albo i więcej.
Levadia zdobyła we względnie przypadkowej sytacji gola w Sosnowcu. A iloma bramkami odpowiedziała Wisła?
JEDNĄ! Jedną bramką w ciągu 140 minut, kiedy ma się m.in. tydzień czasu na uświadomienie sobie rangi meczu, kiedy można przycisnąć i stworzyć sobie 40 świetnych okazji.
Cupiał był zdecydowanie zbyt łagodny po porażce. To błąd.