|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Wschód Polski
Offline
|
#2743

25.08.2009, 13:10
|
Kibice do Pawła Brożka: "Ty je...na gwiazdo"
Cytat:
Wisła Kraków poprosi Ekstraklasę SA o wyjaśnienie sprawy incydentu z udziałem Patryka Małeckiego i dyrektora sportowego Arki Andrzeja Czyżniewskiego. Krakowianie zarzucają również gdynianom, że ci narazili na niebezpieczeństwo pozostałych piłkarzy Białej Gwiazdy.
Bezpośrednia przyczyna całego zajścia z dyrektorem Arki i wiślakiem nie jest do końca znana, aczkolwiek o wielu jego szczegółach już wiemy. W skrócie: Czyżniewski chciał Małeckiego uczyć kultury, ten z kolei uznał, że żadnych rad nie potrzebuje. Działacz z Gdyni chwycił wiślaka za szyję, ten chciał oddać. Na szczęście panowie zostali w porę rozdzieleni, bo doszłoby do bójki. Czytaj: Czyżniewski vs Małecki. "To jakiś psychol"
"Klub zapoznał się z wyjaśnieniami Patryka Małeckiego oraz zebrał relacje od świadków tego zdarzenia, które wskazują, że bezpośrednio po zakończeniu spotkania doszło do sytuacji, w której naruszona została nietykalność osobista i godność zawodnika Białej Gwiazdy" – głosi oświadczenie Białej Gwiazdy.
W poniedziałek głos w tej sprawie zabrał klub znad morza. W oświadczeniu żółto-niebieskich można przeczytać, że Andrzej Czyżniewski żałuje zdarzenia i zapewnia, że do podobnego incydentu już więcej nie dojdzie. Arka wpisuje zajście z Małeckim w "atmosferę meczowego stresu".
Tak czy inaczej, krakowianie będą domagać się sprawiedliwości i ewentualnie wyciągnięcia konsekwencji. I to już nie tylko za naruszenie nietykalności samego Małeckiego, ale również za narażenie na niebezpieczeństwo pozostałych jej zawodników.
W Krakowie zarzucają Arce, że droga z szatni do autokaru była niezabezpieczona i wiślacy musieli przejść kilkaset metrów wśród kibiców miejscowych. Dziennik "Polska" relacjonował, że podczas drogi piłkarze byli zaczepiani i lżeni przez gdynian. Paweł Brożek usłyszał np. że jest "je....ą gwiazdą". Na szczęście nikt nie odpowiedział na zaczepki.
|
|
|