wolfy napisał(a):

|
Mnie w ogóle fascynuje polska myśl szkoleniowa. Te wszystkie "szczyty formy" trafiają się zazwyczaj albo przed rozpoczęciem sezonu, albo po jego zakończeniu, ew. trwają jeden mecz. Jakoś w żadnej innej lidze nie spotkałem się z podobnym - za przeproszeniem - pitoleniem. Tam jakoś przygotowuje się formę na całą rundę.
|
Najlepsze to jest to że najpierw drużyna przez 5 spotkań łapie formę, później zagra 3-4 mecze no i niestety już przychodzi zmęczenie sezonem. W ogóle podejście zawodników do gry w polskiej lidze jest tragiczne, zawodnicy bez formy, mający wszystko w głębokim poważaniu grają co tydzień w pierwszym składzie oczywiście trenerzy łaskawie czekają aż takiemu zawodnikowi będzie się chciało.
A Levadie pewnie jeszcze długo będą nam wypominać, szkoda że to tak naprawdę obrazuje marny poziom naszej całej ligi a nie tylko Wisły.