|
Mam pytanie za dychę. Jeśli Małecki dałby się sprowokować Czyżniewskiemu i w obronie własnej by go dla przykładu znokautował, to jak myślicie, na ile miesięcy by został zawieszony ( jak widać dziennikarze tam byli i jednak robili zdjęcia ) ? To Małecki wykazał się dorosłością i nie dał się sprowokować a Czyżniewski naruszył jego godność osobistą i cielesną i jak myślicie, na ile miesięcy powinien zostać zawieszony Czyżniewski ? Co prawda obydwaj panowie są pełnoletni i dorośli, ale to chyba od pięcdziesieciolatka należy wymagać rozsądku i poszanowania godności i praw drugiego pełnoletniego obywatela tego kraju. A gdyby do zamieszania i prowokacji Czyżniewskiego podłączyli się inni pracownicy Arki albo nawet kibice i zlinczowali Małeckiego, to wtedy doszłoby do zbiorowej napaści na Małeckiego i być może okazalsze naruszenie jego ciała. To jest skandal, który powinien zakończyć się podaniem Czyżniewskiego do prokuratora a komisja ligi powinna go ukarać oddzielnie. Gdzie do cholery jest reakcja naszego klubu i dlaczego klub milczy w tej sprawie ? . Gdyby Czyżniewskiemu udało się sprowokować Małeckiego do samoobrony, to pewnie Wisła nie miałaby Małeckiego do końca sezonu. Inną jest sprawa ubliżania Małeckiemu przez kibiców Arki i jego odreagowanie na te ubliżania a inną jest sprawa prowokacji i naruszenia godności i nietykalności cielesnej Małeckiego. Małecki wygrał Wiśle mecz i miał prawo czuć się gwiazdą tego meczu a po trosze też wyrażanie radości z bramki dla Wisły usprawiedliwia też emocje piłkarza. Owszem, że Skorża i klub powinni porozmawiać z Małeckim aby swoją radość kierował w przyszłości bardziej w stronę kibiców Wisły oraz żeby w trakcie meczów pohamowywał lekko swoje emocje, ale to już całkiem inna historia. Piłka to gra błędów i prowokacji i ten egzamin zdał Małecki oraz Wisła a nie Czyżniewski i Arka.
Ps. PvD - mnie też opadają ręce, zwłaszcza jak widzę ten pusty stadion w Sosnowcu i wpisy nawiedzonych internetowych kibiców. Ale bardziej mnie martwi pozostawianie samym sobie naszych młodych zdolnych piłkarzy przez nasz klub, zamiast prowadzenie ich indywidualnym torem dodatkowych zajęć, bo jak widać więcej czasu poświęca się u nas inteligentnym blogerom lub nagrzecznionym płaczkom boiskowym i raczej niewykształconych oraz niesfornych się nie lubi. A potem przychodzi Levadia.
Ostatnio edytowane przez kot : 23.08.2009 o godz. 22:28.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|