Ogryzek napisał(a):

A Kirm to lukrowana panienka? Gra egoistycznie, strzela zamiast podawać - (Paweł już jest myślami w Londynie, Głowa za daleko na boisku) to co ma prosić wielkiego "technicznego" Kirma co to na 6 meczy jedną asystę urodzi - czy mógłby Pan Andrez łaskawie piłkę podać zamiast w marnowaniu setek ścigać się z Zieńczukiem
|
element napisał(a):

- Przepraszam Pana Kirma, dużo strarszego ode mnie, czy mógłby Pan łaskawie dograć do mnie?
Bez wariacji, nie jestesmy na plaży.
Z mordą trzeba czasem wylecieć, krótko i na temat bo czas goni i coraz bliżej końca meczu.
A jak ktoś dreszczy dostaje po kilku słusznych okrzykach niech przerzuci się na szachy i korków nie ubiera.
Nie czas na płaczki, kalkulacje i struganie największych fairplayowców. Zdobywać te majstre póki jest dobrze. Ku chwale Wielkiej Wisły.
|
widzice Panowie, mi nie chodzi że nie można mieć pretensji do gościa który zmarnował sytuacje.
Ale wszystko z zachowaniem pewnej kontroli nad sobą. Mały opieprzał Kirma kilka razy podczas wczorajszego meczu. A myśle że od tego są inni, np Sobol czy Paweł, którzy mają większe doświadczenie jak Patryk.
zresztą, nie wiem jak jest w Wiśle, bo to inny kaliber zespołu, ale jak grałem w piłkę to nie wyobrażalem sobie, że jako najmłodszy zawodnik w seniorach mogłem drzeć się na kolegę w drużynie.
poamiętam taki mecz w Radzionkowie, gdzie Nawotczyński krzyczał na kolegów że mu nie wyszli do podania...potem ładną zjebe dostał od Kazia Moskala.
Myśle że Mały po prostu chciałby ządzić w zespole. A nie ten wiek i nie to doświadczenie.
edit:
Stavanger
ja osobiście lubie jak zawodnicy walczą i grają na granicy faulu. Tak powinna grać Wisła. Maly gra tak zawsze, i to mu się bardzo chwali. Tylko że czasami powinien umieć przeprosić za brutalny faul. Bo w ferworze walki i takie się zdarzają. I nie powinno to dziwić. Wtedy nikt nie będzie mówił że "cwaniak", "cham" itp. A nie jest miło słuchać takich rzeczy o graczach Wisły, zwlaszcza takich których darzy się szczególną sympatią.