|
Faktycznie pierwsze 15-20 minut pod dyktando Arki, nasi wyraźnie zostali zaskoczeni ich grą, ale im bliżej przerwy tym nasi grali bliżej bramki Arki. W drugiej połowie natomiast mieliśmy masę sytuacji, wiele kontr w których szliśmy 3 na 3, 4 na 4 i... dupa. Najczęściej nawet zagrożenia pod bramką przeciwnika nie było... W takich sytuacjach nasi pokazują że są po prostu przeciętnymi piłkarzami którzy wyżej dupy nie podskoczą. Albo proste błędy w przyjęciu (tu prawdziwym hegemonem jest Mały), albo źle wykonane podanie, albo jakieś dziwne zagranie, albo holowanie piłki w miejscu i wstrzymanie akcji, albo jeszcze co innego. A takie sytuacje trzeba wykorzystać. Po prostu.
PS. Kirm po kolejnym już meczu całkowicie utwierdził mnie w przekonaniu że ma najlepsze przyjęcie piłki w naszej lidze. Dosłownie każdą piłkę przyjmuje od razu w kierunku przyszłego biegu, a i robi to z wielką gracją. Nie to co Mały z Brożkiem którzy najczęściej piłkę zagraną po ziemi jeszcze sobie muszą biodrem poprawić.
"(...)Był oskarżony o organizowanie w sezonie 2003/2004 wśród piłkarzy zrzutki pieniędzy, z których później opłacali sędziów pomagających Kolporterowi Koronie w awansie do II ligi. W trakcie śledztwa prowadzonego w ubiegłym roku przez wrocławską prokuraturę obaj przyznali się do winy(...)"
"(...)wciągał w handel meczami i młodych, i starych, i Polaków, i obcokrajowców, i tych, którzy na kupowanie wyników mieli, i tych, którzy nie mieli (tym przecież pożyczał).(...)"
|