|
Mecz szczesliwie wygrany, w dalszym ciagu tragiczna skutecznosc. Chwala Bogu za interwencje Pawelka, bo po 20 min moglo byc juz 2:0. Nie rozumiem czemu Diaz, ktory zagral slabiutki mecz, gral az do 70 minuty. Poza tym typowo lewonozny Cwielong na prawa strone, a obunozny Kirm wraca na lewa. Cantoro czemu nie strzelil to tylko on wie, w dodatku przeciez rozpoczynal jako napastnik.
Na plus fajne akcje rozkrecaja sie w trojkacie Maly - Brozek - Kirm. Gdyby tylko skutecznosc byla lepsza.
Co do Siejewicza, uwazany za jednego z lepszych (jak nie najlepszego) sedziego ligi, a ten mecz sedziowal jak jakis zaczynajacy kariere amator. Lekkie dotkniecia gwizdze jako faule, brutalnych (Mrowca) na czerwona kartke nawet nie zauwarza... Do tego liniowy, machal ta choragiewka jak chcial, bedac moze pol metra od akcji.
PS. Maly zaczal gwiazdorzyc :/
|