|
Panowie, bez zbędnego pierdzielenia ! Ogladałem Amikę jak każdego przeciwnika w walce o MP. Wnioski nasuwają się same. Ten zespół gra gorzej niż za czasów jesiennego Smudy. Gwiazdeczki widać myślami sa już gdzie indziej. Dzięki mediom liżącym ich po ...nogach powiedzmy, uwierzyli za bardzo w swoje bardzo ograniczone możliwości. Na tle przeciętnego zespołu europejskiego wyglądali przez większą część meczu jak dzieci zagubione we mgle. Technicznie i taktycznie Belgowie grali z nimi w dziada. Chyba za bardzo upoili się swoją przewagą bo notorycznie marnowali świetne sytuacje z młodzieńczą nonszalancją. W rewanżu jak znam piłkę zawodową nastawienie będzie już inne i prawdopodobnie losy meczu rozstrzygną się w pierwszych 45 minutach.
Trzeba uważać na Gancarczyka. Oszust i symulant z niego pierwsza klasa. Za kazdym razem gdy boi sie o stratę piłki symuluje faul na sobie teatralnie machając łapkami. W meczu z Polonią nabrał sędziego.
Kolejny mecenas to Golik. Myślełm, ze już większego rzeźnika w lidze oprócz gówniarza Borysiuka z Legii nie będzie. Jak widać ich rywalizacja w ordynarnych faulach może być równie emocjonująca jak walka o MP.
Lewandowski - przereklamowany gwiazdorek. W meczach polskiej ligi z Piastami, Koronami, Arkami postrach poranych obrońców, którzy zazwyczaj grają w odległości 1,5 m od niego.
Natomiast w starciu z zagranicznymi graczami gość wogóle nie istnieje. Ale tam gra się krótko i ciało w ciało, nikt nie pozwala mu na przepchnięcie czy odepchnięcie. Arek Głowacki pokazął juz taką grę w Poznaniu to wtedy było wielkie machanie łapkami i rozglądanie się za sędziami. W Polsce sędziowie dają się łapać na takie gesty. W meczach międzypaństwowych czy europejskich pucharach nie sędziują sędziowie z polskiej ligi. Kariery gość nie zrobi. Na zachodzie czeka go ława.
Z optymizmem patrzę więc na naszą dalszą rywalizację.
|