Gwiaździsty napisał(a):

eye63 napisał:
A człowiek np. z 1/325 polskiej krwi wg. Ciebie ma prawo być Polakiem ? bo jeśli tak, to może się okazać, że mógłbyś zagrać w reprezentacji np. Mongolii, Turcji, Niemiec, Rosji, Szwecji, Austrii itd. (jeśli by się można cofnąć i sprawdzić korzenie)
Napisz ile wystarczy tej krwi. Czy prapraprapra dziadek moze być, by czuć się Polakiem, Chińczykiem itd. ?
No bo jeśli np. 100 lat temu babcia...itd. Przeciez wg. tych teorii nie można nikomu zabronić. Bo jakie to ma znaczenie czy to 50 lat, czy 150 lat temu ?
|
Panie Gwiaździsty - a kim jest dla Ciebie Mirosław Klose? Polakiem czy Niemcem? Kim jest Dariusz Michalczewski? Polakiem czy Niemcem?
Według mnie każdy człowiek, który może poszczycić się polskim pochodzeniem, może, jeśli tylko sam tego chce, zostać Polakiem. Jeśli ten kraj będą traktować jak ojczyznę, stawiać na pierwszym miejscu to co? Nie są godni?
Jeśli przyjechał do nas człowiek z Mongolii, osiedlił się tutaj - i poświęcił swe życie - na życie właśnie tutaj. Zrezygnował z własnego dorobku kulturowego, synów nauczył mówić wyłącznie w j. polskim, historię i kulturę poznali polską, utożsamiają się z tym krajem - to kim są Mongołami czy Polakami? A jeśli z kolei ich synowie, zechcą się dowiedzieć, dlaczego inaczej wyglądają od miejscowych i poczują chęć odwiedzenia Mongolii - tam się przekonają, że to jest ich kraj, dziadek się wzruszy i opowie im historię przyjazdu do Polski, a oni stwierdzą, że tam im się bardzo podoba i chcą coś zrobić, żeby pomóc Mongolii - np. będą występować w tamtejszej reprezentacji ping-ponga - to są Mongołami, tak jak chcą, czy już na zawsze są skazani na "Polskość"?
Tiramisu - po krótce, bo nie chce mi się rozpisywać, a dobrze (o dziwo) wypunktował Cię For_Fun. Twoje fakty mylisz z Twoim subiektywnym odczuciem i tym, co gdzieś tam zasłyszałaś, i przyjmujesz to za pewnik.
Zarzucasz Obraniakowi, że dostał coś więcej w porównaniu z innymi? Według prawa, obywatelstwo mu się należało, dokładnie tak samo jak Tobie. Ktoś czegoś nie dopilnował i sprawa się rypła - musiał przez kilka dobrych miesięcy wyszukiwać dokumenty, stawiać się w konsulacie - odpisywać na listy polskich urzędów - po to tylko, żeby mu potwierdzono obywatelstwo. Jeśli byłaś kiedykolwiek w polskim urzędzie, to wiesz jak one pracują i ile nerwów można tam stracić.
Teraz wyobraź sobie, że Ty tracisz obywatelstwo z jakichś tam przyczyn i musisz je odzyskać. Tracisz swój prywatny czas na latanie po urzędach, załatwianie papierków i chciałbym Cię zobaczyć po tym np. pół roku biegania i męczenia się o potwierdzenie czegoś, co Ci się prawnie należało.
Ogółem trudno jest z Tobą dyskutować, bo nie masz żadnego rozeznania w temacie. Jedyną Twoją bronią jest to, że umiesz dyskutować - ale wybacz, taka dyskusja z merytorycznego punktu widzenia jest jałowa, dlatego nawet For_Fun wytknął Ci niemal wszystkie Twoje ogromne luki w argumentacji i rozłożył prawie wszystko co napisałaś na łopatki. Pomijając już to, że na plan pierwszy wysuwasz "ja", "dla mnie nie będzie Polakiem" (przy czym tak samo odmawiasz mu bycia Polakiem, jak i Rogerowi - więc nie traktujesz ich tak samo?) - to Ci powtórzę, obywatelstwo i kwestia narodowości, to zbyt ważna sprawa dla człowieka, by za jego ocenę zabierał się ktoś tak poinformowany jak Ty. I wszystkie Twoje argumenty może chce być gwiazdą, może to, może tamto, a może we Francji go nie chcieli - "może sroże" jak to mówił jeden mało znany kabaret. Weź poczytaj trochę Dziewczyno o Obraniaku - o jego wypowiedziach dla dziennikarzy (i nie Faktu, ani SE) - to się czegoś więcej na jego temat dowiesz, zanim go skreślisz z listy Polaków

.