|
Widzę poprawę na tym forum, rok temu Lech miał dostawać od każdego, wliczając Grasshoppers, po 3:0 lub więcej, i każdy miał nam pokazywać prawdziwy football :] Ale bez napinki.
Pierwsza połowa pod dyktando belgijskiego klubu, który cały mecz był lepiej zorganizowany, ale nie miał pomysłu na strzelenie gola. Druga połowa bardziej wyrównana, ale Bruggia nadal lepiej zorganizowana. Lech za to groźniejszy pod bramką. Stilic próbował z finezją, ale nic mu nie wychodziło. Golik na czerwoną kartkę. A taki podobno świetny był w sparingach... Ogólnie połowa Poznaniaków grała, druga połowa chyba wczoraj zachlała. Wszyscy zauważają brak Murawskiego, ale moim zdaniem Bandrowski radzi sobie nieźle. Po prostu za Smudy Lech miał gęsto w środku pola, teraz gra innym ustawieniem. A to sprawia, że gdy Stilic ma humory, to Bandrowski musi zapier....ć.
Bosacki w przerwie mnie rozwalił. Na Bałkańców krzyczeć nie wolno, bo się obrażą. Ciekawe, czy na Golika też nikt nie nakrzyczy za próbę wysłania Belga do sanatorium. Ogólnie wynik dużo lepszy niż gra, ale pociesza fakt, że Lech zagrał na 70%. Ciekawe tylko, na ile % zagrała Bruggia.
|