Mimo przypadkowego gola mecz mi się podobał. Chyba powoli uwidacznia się wpływ Zielińskiego na zespół. To już nie był ten sam Lech, który potrafił nawiązać walkę z rywalami znacznie lepszymi pod względem wyszkolenia. Gdzieś zanikają schematy, pogarsza się organizacja gry, zespół przestaje być kolektywem i w większym stopniu uzależniony jest od postawy czołowych zawodników. Mniej więcej tak wyglądał Groclin pod wodzą Zielińskiego.
felipe napisał(a):

|
No cóż - normalny wynik solidnej ekipy z pół-amatorami.
|
Tja, "solidnej ekipy", w której Elano, Kewell i Nonda siedzą na ławie. Wiesz może kto jest trenerem tej "solidnej ekipy"? Frank Rijkaard.
Galata to nie jest jakiś tam przeciętny zespolik.