Tiramisu napisał(a):

Można nie wiedzieć jak on to wszystko widzi, ale można na podstawie pewnych faktów podejrzewać.
Fakty są takie:
- facet nie mówi ani słowa po polsku
- nie ma pojęcia o historii Polski (no bo chyba specjalnie by wiedzy nie ukrywał?), i nie mówię o jakiś szczegółach,, (swoją drogą,, ciekawe ile razy był w Polsce zanim się pojawił pomysł o reprezentacji,,,,)
- ma w 1/4 polską krew, a w 3/4 francuską.
|
- po polsku nie mówi, stwierdził, że zacznie się uczyć, a przynajmniej spróbuje - jego sprawa
- pojęcie o historii Polski ma, a przynajmniej tej dotyczącej czasów jego pradziadka, imponuje też wiedzą o II WŚ - jeśli chodzi o Polskę. W Polsce nie był ani razu przed meczem reprezentacji, znamienne jest, że po meczu pojechał do Pobiedzisk, gdzie żyła jego rodzina, mógł wypiąć francuski kuper i lecieć do siebie, nie zrobił tak i tradycja, rodzina - jest dla niego ważna
- czyli człowiek z 1/4

jak to ujęłaś krwi polskiej nie ma prawa być Polakiem tak? Daruj...
Po drugie nie nazywaj faktem czegoś, co faktem nie jest. To że Tobie się wydaje, że tak właśnie sytuacja się przedstawia - faktu z tej okazji nie czyni.
Po trzecie uświadom sobie, że jest różnica "kupionym" Rogerem i Olisadebe, którzy byli sprowadzeni jedynie po to, aby podnieść poziom sportowy a Obraniakiem, który tak czy siak starałby się o polskie obywatelstwo (a właściwie jego potwierdzenie). Piłka jest dla niego bonusem, występy w polskiej reprezentacji pewnie do niczego nie są mu potrzebne, ale nawet jeśli założyć, że są - to najważniejsza jest tożsamość z Polską, a nie piłka nożna.
Wy chyba o tym zapominacie i stawiacie nie tam punkt odniesienia gdzie trzeba. Dla Rogera najważniejsza była piłka - Polakiem chciał się stać, aby grać w polskiej reprezentacji (bo lubi nasz kraj, bo chciał się wypromować - cholera wie - my potrzebowaliśmy gościa w środku pola - jest). Dla Obraniaka najważniejsza była rodzina, tradycja, ot miał rodzinę, prawdziwą polską emigracyjną rodzinę, która go wychowała w duchu narodowym. Coś czego obecnie 90% polskich półgłówków nie pojmie, bo odbiera kwestię patriotyzmu z własnego poziomu (mamy kraj, średnio zamożny, w Europie, praktycznie nic nam nie zagraża, jesteśmy członkiem UE itd.). O kwestii tożsamości i miłości do własnego kraju napisały dużo mądrzejsze głowy dużo więcej i mądrzej.
Tiramisu napisał(a):

|
Post Deevera wziąłeś albo zbyt dosłownie albo po prostu się teraz wymigujesz od odpowiedzialności za głupotę, którą napisałeś. Co jak co, ale Polak Jacka Bąka jako wybitnego Polaka nie poda.
|
To tak samo, jakby przyjmować za pewnik to, że Deever teraz przyjdzie i napisze, że jesteś głupią solarą - kibicujesz Cracovii, ale udzielasz się na forum Wisły. Tymczasem okaże się, że to nie o Ciebie chodziło, tylko o Twoją koleżankę, ale już ja na tej podstawie będę Cię mógł skrytykować za to co ktoś mylnie na Twój temat powiedział.
[quote=Tiramisu;781505] I gdybym decydowała czy Obraniak Polakiem ma być czy nie to by nim nie był. Ja tylko tę jego polskość oceniam. Do oceny prawo mam. Nie muszę brać bezkrytycznie czegoś, o czym ktoś zadecydował. Dlaczego? Dlatego, że niektóre decyzje są po prostu głupie. Bez dyskusji jest jego polskie pochodzenie. Jego przywiązanie do Polski (a m.in. tego wymagam od kogoś, kto ten kraj reprezentuje) już wątpliwości budzi.
Jeśli zabierasz się za ocenianie czyjejś polskości, to najpierw 1) sprawdź czy masz do tego wszelkie możliwe dane, bo jak Ty byś się czuła, gdyby 16-latek spod bloku powiedział, że jesteś Rumunką (bo tak Deever na forum napisał - a on to przytoczył jako koronny argument).
2) czy sama rozumiesz pojęcie narodu, tożsamości narodowej, krwi itd. i na ile wiąże się to z własną rodziną - i kogo kochasz bardziej matkę czy Polskę, i szczerze czy poświęciłabyś matkę dla obrony Polski?
3) czy masz jakiekolwiek prawo do wymagania od kogoś czegokolwiek, a jeśli masz to dlaczego
Oceniać jest łatwo, ale nie zawsze przystoi wszystkim oceniać wszystko.
Tiramisu napisał(a):

|
Podsumowując: dla mnie jest Francuzem z polskimi korzeniami. Tyle.
|
I już nie może być Polakiem? Bo o Polsce, skąd pochodzi jego rodzina dowiedział się nie z podręcznika sztywno wbijanego w klasie, lecz właśnie od swojej rodziny. Bo to wciąż młody chłopak, który jednak wykazał się już bardzo dużą wolą uzyskania prawnego statusu bycia obywatelem Polski? Łatwo Ci szafować historią Polski, bo miałaś ją na lekcjach.
Tiramisu napisał(a):

|
A więc podejrzewam: woli być kapitanem na cudzym statku niż majtkiem na własnym. Nie widziałam jak gra, ale niech ktoś mi powie - miałby duże szanse być gwiazdą reprezentacji Francji? Tylko tak obiektywnie.
|
Gwiazdą nie, zmiennikiem Ribery'ego jak najbardziej. Obiektywnie jest to piłkarz sporego formatu.