W zeszłym roku Manchester stracił punkty już w 1.kolejce na OT z Newcastle, które spadło.
Później w 4.kolejce przegrał z Liverpoolem na Anfield.
A następnie na Stamford Bridge zremisował 1:1.
No i w 9.kolejce zremisował z Evertonem.
Później była też kompromitacja na Old Trafford z Liverpoolem 1:4.
I co z tego, skoro ostatecznie wygrali Premiership trzeci raz z rzędu?
Błagam, nie ferujcie wyroków po 2.kolejkach, bo tam jest łącznie z pucharami do rozegrania po blisko 60 meczów dla każdego lepszego klubu...
