rafal777 napisał(a):

|
Panowie bez kitu ale aż mi się rzygać chce jak widzę jakie drużyna grają o LM a nas tam nie ma...Mam odruch wymiotny i chcę by ten koszmar jak najszybciej się skończył...niech ta edycja minie jak najszybciej...
|
W 2004 i 2008 mogliśmy narzekać na
losowania, innym razem można było kląć na
sędziego, jeszcze innym
rywale grali po prostu najlepsze, co umieli. A tutaj, co najbardziej przykre, Wisła sama się skompromitowała.
Wojtas napisał(a):

|
Plakac nie ma co tylko wyciagac wnioski i za rok sprobowac znowu.
|
Ja się obawiam, że przeżyjemy deja vu, większe czy mniejsze. I obym się mylił.
cpc88 napisał(a):

|
Dajcie sobie na wstrzymanie, bylo minelo.. Za rok bedzie dobrze!
|
Problem w tym, że możemy tylko ślepo wierzyć.
Ja niestety widzę, że niewiele się zmieniło. Porażka z Levadią przeszła do historii. Trener i jego sztab zostali na stanowiskach, piłkarze grają zadowoleni, że mogą spokojnie ogrywać polską ligową przeciętność. Ot, sielanka.
Na ten moment w dalszym ciągu nie mam ani krzty zaufania do niektórych ludzi, od których będzie zależeć awans w przyszłorocznej edycji pucharów europejskich.
A Debrecen pewnie zagra w LM, bo na to sobie zasłużył. Jeśli nie Węgrzy, to w LM zagra Lewski Sofia, kolejna drużyna ze średnio-niskiej półki.
Wojtas napisał(a):

|
Oni nie zlekcewazyli takiej potegi jak Levadia Tallin i tu jest klucz do tego ze za tydzien moga swietowac awans do Champions League.
|
Właśnie, wystarczyło nie lekceważyć...
Szkoda, że sprawa rozeszła się po kościach. A tak właściwie: to kto był winny temu blamażowi? Jest w ogóle ktoś taki?
Wybaczcie nieugięci forumowi optymiści, ale takie ponure (choć obiektywne) refleksje wróciły na skutek śledzenia wyników kolejnych rund eliminacji LM.