re_set napisał(a):

nie wiem, na ile jestes sklonny przyjmowac rady od kobiety (choć pare lat juz jezdzacej) w zakresie motoryzacji, ale pozostawiajac wszelkie uprzedzenia szowinistyczne na boku, poradzilabym Ci, zebys sie chwilke wstrzymal z zakupem i dozbieral jeszcze troche- nie ma sensu kupic auta, ktore za chwile przestanie jezdzic i stanie sie skarbonka bez dna... mysle, ze chocby 1000 zl wiecej da Ci wieksze pole manewru, a juz podwojenie tej sumy tym bardziej!
no i pamietaj, ze auto to jedno, a do tego dochodzi utrzymanie i takie rzeczy jak przeglady rejestracyjne, oc itp., a nie tylko koszty benzyny/gazu.
|
Odsuwając szowinizmy, to faktycznie Pani ma rację

Niby za 2000zł. kupić można, ale sensu większego to nie ma. Kumpel za 2 koła kupił Golfa III 1.4 i nawet jeździło bez najmniejszego wkładu finansowego, ale teraz przy aucie sporo grzebie, a warto tu podkreślić, że sponsorem wszelkich napraw jest tatuś
Podbijam swoje pytanie co do Astry II Coupe (szczególnie 2.0 turbo). Jak wygląda eksploatacja, ktoś jeździł, słyszał? A może jakaś alternatywa? Myślałem też o BMW e46 320/323 Coupe, Seat Leon Top Sport 1.8 turbo. Może jeszcze jakieś inne usportowione autko do 25tys., które nie spali 20l. w mieście...