Po pierwsze konradzie89 nikt nie pisze że Petrescu dokonał więcej bo to oczywista oczywistość że tak nie było, po drugie jeśli coś już pamiętasz to pamiętaj to dokładnie a nie wybiórczo - tak byliśmy liderami ale na wiosne Legia wygrała 11 meczy pod rząd więc wydrzeć im mistrza było bardzo mało prawdopodobne i jeśli dobrze pamiętam to nie było porażek m.in z Koroną i Lechem a TYLKO z Koroną i Lechem.W****iają mnie ludzie którzy dla poparcia swojej tezy posuwają się do manipulowania faktami, więc proszę Cię , nie rób tego więcej
Eustachy...wiadomo to już musztarda po obiedzie, do tego ciężko lub niemożliwe jest obiektywne porównanie porażek z Dinamem i Talinem - oprócz ogólnego stwierdzenia że były to wtopy tak bolesne jak i po prostu takie które w żadnym razie nie powinny się zdarzyć.
Zauważ jednak że jak tu startowaliśmy z przetrzebionym składem - jedynym napastnikiem w słabej formie(co nie było wina Skorży) i po arcy krótkim przygotowaniu to z Dinamem graliśmy już na pełnej parze.Co ciekawe Dinamo było v-mistrzem a chwile wcześniej mistrza rozgromiliśmy chyba najwyżej w całej historii naszych przygód w pucharach - do tego z dwójką napastników walących po 20 bramek w sezonie.
Jedno jest pewne - ta porażka była na bank bardziej kosztowna jeśli chodzi o kasę i to w sytuacji gdzie tych pieniędzy potrzebujemy jak tlenu - nikt już nie powie że mamy notorycznego pecha w losowaniu bo jak wiadomo później trafilibysmy na Debreczyn i Sofie,czyli rywali jak najbardziej do ogrania.
No i żeby nie było tylko oftopa - padł mit Skorży jako trenera który mimo potknięć, najważniejsze bitwy wygrywa.Kiedyś to oczywiście musiało się zdarzyć ale szkoda że akurat w tym momencie , bo zamiast spokoju tak sportowego jak i finansowego - jest ciśnienie na obu frontach a przy awansie choćby do LE ,myślę że można by liczyć na wzmocnienie składu - teraz trza się modlić by zostało to wszystko tak jak jest.