Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15513
Stary 18.08.2009, 15:01
Wolfy napisał(a):
Widzisz różnicę między zakontraktowaniem kilku zawodników na różne pozycje ze względnie niskimi kontraktami, a podpisaniem jednego gwiazdorskiego kontraktu? Mniejsza o kosmiczne sumy, jakie rzekomo zapłaciliśmy za Jirsaka - realnie tylko Łobodziński przychodził jako gwiazda. I raczej na zarobki podobne do żądań Kosowskiego nie mógł liczyć.
Zresztą - nie jest tak, że Kosowski grałby na kilku pozycjach jednocześnie Pozostaje jeszcze kwestia ryzyka związanego takim kontraktem - blokowanie na długo dużej części budżetu, w przypadku spadku formy lub kontuzji byłoby dla nas naprawdę dużym problemem.
Tak, tak, tak… Wszyscy znamy te tłumaczenia. I wszyscy wiemy ile były warte i czym się skończyły. Fajnie i znamienne, że mimo tego nadal się na nie powołujesz, próbując usprawiedliwić największy błąd polityki kadrowej Wisły ostatnich lat. Potwierdza to tylko wszystko, co zawsze o Tobie pisałem.

Widzisz, różnica między kompetentnymi fachowcami, a nieudolnymi zarządcami lub kibicami takimi jak Ty polega na tym, że Ci pierwsi wiedzą, kiedy dane” tłumaczenie” ma zastosowanie, a kiedy ma inne i nie popełniają takich błędów, a drudzy tylko nieudolnie tłumaczą się po fakcie i plotą o demagogi, ryzyku, kominach płacowych, niezrozumieniu kontekstu. itd. itp.

Wolfy napisał(a):
Łatwo jest napisać, że klub "powinien wygospodarować pieniądze" na to, czy tamto. Tyle, że jest to demagogia. "Sprzedaż innych zawodników" - Markus, jak zwykle błyszczysz. Naszych zawodników sprzedają jak na razie tylko gazety, czemu trudno się zresztą dziwić...
Ludzie w zarządzie i RN za to zarabiają ciężkie pieniądze, by umieć znajdywać rozwiązania, których Ty, ja czy inny kibic na forum nie widzi. Inaczej nawet Ty mógłbyś być prezesem (Boże uchowaj!).

Klub nadal ma różne możliwości pozyskiwania pieniędzy (od sprzedaży zawodników, poprzez działalność marketingową, dalsze oszczędności, aż po namówienie Cupiała na udzielenie niezbędnej pożyczki) - od kompetencji i operatywności zarządców zależy, ile z nich okaże się efektywne. To, że Ty zawsze jak widać jedynie rozkładałbyś bezradnie ręce i powielał największe błędy kadrowe klubu jeszcze nie znaczy, że nic innego zrobić nie można (wiesz mi, naprawdę).

Wolfy napisał(a):
Wszyscy wiedzą, że kontrakt z Małeckim podpisać trzeba. Tyle, że jeżeli nie będzie na to pieniędzy w budżecie, to RN się na nowy kontrakt nie zgodzi. Taka jej rola - dbać o stabilność finansową Wisły.
Ale stabilność finansowa Wisły to nie tylko kwestia najbliższych tygodni. Nie jest problemem w imię doraźnej i krótkoterminowej stabilności finansowej oddać gdzieś za półdarmo Małeckiego, by nie wydawać więcej pieniędzy na jego kontrakt lub aby nie musieć ich szukać. Ba, sprzedać za byle jaką cenę Brożka lub jeszcze paru najlepszych zawodników, by zaoszczędzić na ich kontraktach, pozwalniać ludzi z marketingu, trenerów i kogo tam jeszcze chciałbyś dopisać - ależ budżet wtedy odetchnąłby! Ty też byłbyś w ekstazie! Niestety, jest mały problem, taki niezauważalny dla Ciebie pikuś - to rozwaliłoby go w następnych latach. Wiec oprzytomnij – dbać o stabilność finansową Wisły też trzeba umieć.

Wolfy napisał(a):
taki już urok Markusa. Zawsze odnoszę wrażenie, że rozumie co drugie zdanie z tego, co się do niego pisze. To trochę, jak z chatbotami, które na zdanie "Potrzeba matką wynalazków" reagują pytaniem o Twoją matkę. Tak jakby brak zrozumienia kontekstu wypowiedzi.
A jednak mądry był Schopenhauer, kiedy pisał: „ Ludzie wiedzący mało i świadomi braku racji, którzy nie umieją sprostać innym w merytorycznej dyskusji, zawsze, będą sprowadzać adwersarzy do swojego niskiego poziomu wszelkimi sposobami, włącznie z obrażaniem. Jedyne, co można wówczas zrobić, to zostawić ich samych w tej windzie” . Patrząc na takie odzywki jestem pewien, że gdybym chciał za Tobą podążyć, musiałbym zjechać do najgłębszych katakumb. Jedź tam dalej sam.
Ostatnio edytowane przez Markus : 18.08.2009 o godz. 15:29.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując