Nie będę osądzał Ćwielonga, ani nic z tych rzeczy.
Chcę tylko spytać czy od teraz o każdym piłkarzu, który seryjnie marnuje sytuacje bramkowe będzie się mówiło, że "to drugi Brożek", "dajmy mu czas"? Moim zdaniem nie jest to żadna zależność

i w żadnym wypadku nie jest powiedziane, że jak ktoś dochodzi do sytuacji i nie strzela to kiedyś w końcu zacznie. Brożek akurat wypalił i z tego należy się cieszyć, ale więcej jest przykładów zawodników, którzy nie "zaskoczyli". A Ćwielongowi życzę wszystkiego najlepszego i 15 goli na sezon z korzyścią i dla nas i dla niego.