koyoot napisał(a):

|
Eustachy najprosciej skrytykowac kogos. Szkoda ze nie pomyslales o tym ze jesli to na Lobo jest ustawione krycie bocznego obroncy przeciwnika to ofensywne wejscia Alvareza daja wiecej niz Lobo mialby sam "wchodzic dynamicznie" po skrzydle. Lobo odciaga uwage od Alvareza a ten to wykorzystuje. Wszystko.
|
O czym ty piszesz, Lobo wycofywal pilke nawet z odleglosc ok. 40 metrow od bramki Belchatowa do naszego bramkarza i w tym momencie, to juz oslupialem, bowiem rzadko cos takiego widuje podczas meczow pilkarskich.
Dobrze wiesz, ze Wojtek ma monstrualnie ograniczone mozliwosci indywidualnej gry w ofensywie i w pojedynkach jeden na jeden po prostu sobie nie radzi, co bylo dobrze widac chociazby w ostatnim meczu reprezentacji, kiedy rywale zabierali mu pilke jak dziecku (to tak odnosnie jego wzrastajacej formy).
Robienie miejsca obroncy jest OK, ale nie non-stop i nie wmawiaj mi, ze zagrywanie niemal wylacznie do tylu, jest rzecza normalna w przypadku ofensywnego pomocnika, niezaleznie od tego z jak bardzo ofensywnym obronca przychodzi mu wspolpracowac. Cos od siebie do przodu tez trzeba dolozyc. A nawet nie cos, bo rzeklbym , ze wypadaloby zrobic wiecej niz ten obronca.
Przypomnij sobie wspolprace Baszcza z Uche, badz z Kuba. Baszczu tez niejednokrotnie byl "wypuszczany" przez pomocnika, tyle ze ten pomocnik podazal dalej za akcja, tak ze byla mozliwosc dalszej wspolpracy, wypuszczenia w uliczke i tak dalej, natomiast Wojtek lubi wypuscic obronce, zostac w miejscu, wyciagnac lornetke i obserwowac co tam sie dalej kilkadziesiat metrow przed nim odbywa. Juz nie wspomne o tym, ze w przeszlosci gra z uzyciem obroncy stanowila mimo wszystko mniejszosc jesli chodzi o ofensywe na skrzydle, bo wiekszosc gry swoimi indywidualnymi akcjami robili nam pomocnicy co w futbolu jest rzecza normalna.