Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15490
Stary 17.08.2009, 20:05
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Akurat Arabowie wszystkich ostro przepłacają, więc z tym "normalnie" to Cię mocno fantazja poniosła. Kiedyś staraliśmy się mamić ew. kandydatów wizją wypromowania się w pucharach ( nie, żeby jakoś wielu się nabierało, ale taki Kirm jeszcze do teraz chyba nie wie o co chodzi ), teraz może się to okazać problematyczne. Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale po drodze trzeba przejść mistrzów Litwy, Łotwy lub Estonii, tak więc różowo nie jest. Sam się zastanawiam, czym my będziemy tych zawodników przyciągać? Przecież nie zarobkami
Akurat naprawdę wiele wskazuje na to, że piłeczka z Neim była spieprzona po naszej stronie. Będę to przypominał do bólu, bo to jest wzorcowy przykład w jaki sposób kontraktujemy piłkarzy.
W tym okresie Nei był jednym z najlepszych napastników ligi bułgarskiej, grającym w bądź co bądź silnym zespole CSKA Sofia. Klub ten popadł w poważne tarapaty finansowe i na tamtą chwilę miał być zdegradowany do II ligi. Mimo to, Bułgarzy rękami i nogami bronili się przed sprzedażą Brazylijczyka i pierwsze nasze zapytanie wyśmiali. Potem jednak fochy zaczął strzelać sam Nei, któremu się nie uśmiechało grać w II lidze, gdyż chciał zabłysnąć w Europie. Były wypowiedzi, że chce do Wisły, że już ustalił warunki (mówiło się o kwocie 400-450 tys. euro za rok gry). CSKA mając finansowy nóż na gardle - nie chciała sprzedać go za mniej niż milion euro, my tymczasem oferowaliśmy cały czas 600 tys. (stojąc też na przeważającej pozycji, gdyż Nei zaczął tam olewać treningi itd. - tak był zdeterminowany żeby odejść). Po tygodniach negocjacji między klubami (CSKA zeszła do 800 tys. euro) do gry włączyli się Arabowie, gotowi z miejsca wyłożyć okrągłą bańkę za transfer. Jednak Nei wolał grać dla Wisły. W końcu CSKA uległa - obniżyła kwotę do 700 tys. bodaj, po tygodniu od wizyty Wilczka w Bułgarii. Arabowie ponawiali swoją ofertę, piłkarzowi dając za rok gry milion dolarów, po tamtym kursie wtedy wychodziło to coś koło 600 tys. euro za rok gry (w Sofii zarabiał podobno 250). I co się stało - mając zgodę klubu z Sofii - Wisła przedstawiła najprawdopodobniej ostateczną ofertę kontraktu Brazylijczykowi (i na 90%) - dowiedział się on w tym momencie, że kontrakt jest motywacyjny i na rękę to on ma zagwarantowane 200 tys. - zamiast 400. Dosłownie dzień później padła informacja, że przechodzi grać na Bliski Wschód. Stąd nie uważam, żeby tak bardzo przepłacili, a on gotów był na grę u nas za 400 tys. - czyli też względnie do przyjęcia.
Akurat przy tej okazji bardzo dużo informacji wypłynęło do prasy ze strony Bułgarów. [/quote]

wolfy napisał(a):Wyświetl post
Zapominasz o Brożkach, Boguskim - jeśli są możliwości, to kontrakty są z młodymi zawodnikami przedłużane na o wiele lepszych dla nich warunkach, bez zbędnego hałasu. Akurat teraz "Fakt" wyskoczył z artykułem, to wszyscy sobie o Małeckim przypomnieli. Dziwnym trafem, kiedy sugerowałem taką możliwość w "dyskusji" z Markusem, to wszyscy akurat przeżywali wizję kominów płacowych rodem z Cypru ( chociaż składam to na karb tego, że nikt już tych przepychanek nie czyta, co należy uznać za bardzo zdrowy objaw ).
Młodzi nic nie tracą przedłużając z Wisłą dzięki świadomości, że w przypadku poważnej oferty nikt im kariery blokował nie będzie. IMHO to zdrowe i realne podejście do sprawy, jeśli tylko trafi się na kogoś z minimum przyzwoitości po drugiej stronie stołu negocjacyjnego.
Ty zapominasz kim są dla Wisły Paweł Brożek i Rafał Boguski, a kim jest Patryk Małecki, Piotr Ćwielong itd. Brożek i Boguski to niekwestionowane gwiazdy, dlatego gdyby nie było pieniędzy na kontrakty dla nich, to równie dobrze ludzie z zarządu mogliby przyjść z papierami z napisem wypowiedzenie, bo będąc ślepym można zobaczyć, że w każdej chwili ktoś pieniądze za tych piłkarzy, reprezentantów Polski, wyłoży.
Co do Małeckiego, który owszem robi u nas dużo szumu, gra w młodzieżówce, jednak na boisku imponuje przede wszystkim nonszalancją i jakimkolwiek braku pojęcia o wrzucaniu piłki - tej pewności już nie ma, i trzeba się zastanowić, czy warto mu dać dość duży kontrakt. Nie znam szczegółów, ale warto zrobić sporo by go zatrzymać, z pewnością nie ma jednak co przepłacać.

Wiślaczka: dla zarządu to będzie "trudno, Skorża, na ławce masz Ćwielonga - radź sobie z nim zamiast Małeckiego" - na dalszy plan zejdzie to co myślą kibice i co na tym sportowo straci Wisła. Ile Małecki może ugrać? Zależy o ile się stara. Dopóki ta kwota nie będzie znana, nie dowiemy się za ile Patryk kocha Wisłę.
Ostatnio edytowane przez eye63 : 17.08.2009 o godz. 20:10.
Odpowiedz cytując