|
Cieszy kolejne zwycięstwo Wisły, gratulacje dla zawodników i trenerów. Gra była tym razem nieco słabsza niż z Zagłębiem, ale nie miało to dla tego meczu większego znaczenia.
Mecz pokazał jak ważny dla drużyny jest Paweł Brożek - szkoda tylko, że potrzebni byli na trybunach przedstawiciele Monaco, aby wykazał się odpowiednim zaangażowaniem i walecznością. Na nim opiera się cała nasza gra ofensywna - akcje kombinacyjne, podania z głębi pola, wykańczanie akcji oskrzydlających i atak pozycyjny. Ani Małecki, ani Ćwielong z pewnością nie są obecnie gotowi by przejąć od niego tą rolę.
Łobodzińskiego i Krima stać na więcej, niż pokazali - szczególnie "Łobo" powinien być częściej "pod grą". Trochę martwi, że Krim na razie w Wiśle nie pokazał ani jednego dobrego dośrrodkowania górą - skrajny pomocnik powinien to umieć wykonywać.
Sobolewski i Cantoro poprawnie, do momentu, kiedy Mauro opadł z sił. Cieszy, że Sobol coraz częściej udanie rzuca prostopadłe podania za linię obrony.
Jestem też coraz bardziej zbudowany postawą Marcelo - to "obrońca skała". Chyba najsilniejszy fizycznie zawodnik w lidze i oibecnie zdecydowanie najlepszy defensor całej ekstraklasy. Robi czasem niepotrzebne błędy, ale dawno w lidze nie było zawodnika, który ma tak świetny odbiór, walkę 1 na 1, grę w powietrzu, a przy tym technikę, zwrotność i wytrzymałość. Może grać diużo lepiej niż Głowacki, który przecież nie od dziś wbrew opinii sztabu reprezentacji należy do gwiazd ligi.
Bardzo dobry mecz rozegrał Piotr Brożek - był aktywny, produktywny w ofensywie, skuteczny w tyłach. Wreszcie dobrze podawał - mocno, celnie, na nogę.
Po drugiej stronie Alvarez też potwierdził, że już jest czołowym prawym obrońcą ligi (inna sprawa, że konkurencje w Polsce ma tu słabiutką). Nie przegrywał pojedynków, ładnie asekurował, pomagrał w ofensywie.
Cebanu - nie puścił gola, ale interwencjami w pierwszej połowie potwierdził, że jeszcze bardzo wiele mu brakuje do miana solidnego bramkarza, o pewnym chwycie i interwencjach. Podobnie jak Kazimierskiemu do miana dobrego trenera.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|