fakt, że to już zamierzchłe czasy, bo dobre półtora roku, ale była taka sytuacja po pierwszej kolejce wiosny , która mnie rozbawiła do łez. Mieliśmy 10 punktów przewagi nad drugą drużyną w tabeli po rundzie jesiennej. W tym pierwszym meczu zremisowaliśmy, jakaś blondi z Canal+ robi wywiad Pawłem B, że przewaga topnieje, bo już tylko 8 punktów przewagi. Brozio spokojnie odpowiada, że na ile on umie liczyć, to na razie jest 11, a ile będzie po kolejce, to lepiej na niedzielne wyniki poczekać. Wtedy ten drugi zespolik umoczył i zostało 11, wbrew gorących chęciom warszawianek
Więc może poczekajmy z tym "łomotem" Craxy w Wawce do końca meczu? Dla nas najlepsze (po mojemu), by ten punkcik pasiaki im urwali. I tak polecą, a co u rywala by krwi napsuli to nasze

Chociaż ten remisik niestety tak mało prawdopodny.