Wyświetl pojedynczy post
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#183
Stary 13.08.2009, 17:04
vote-for-mikey napisał:
Cytat:
dla mnie sprawa jest prosta,

Obraniak jest dla mnie w takim samym stopniu Polakiem jak Smolarek.
No to może dla Ciebie. Smolarek i Obraniak to dwie całkowicie różne sprawy.
Po pierwsze Smolarek urodził się w Polsce, a Obraniak nie. Poza tym ojciec Smolarka ma obywatelstwo polskie, a ojciec Obraniaka nie, nawet dziadek nie wiadomo czy takie jeszcze posiada.

Cytat:
Bo przecież jak Smolarek wchodził do reprezentacji po Polsku mówił tylko dzieńdobry, a teraz to od razu Polak pełną gębą.
Poważnie ? Z Polski wyjechał w wieku 5 lat. Sugerujesz, ze do tego wieku nic nie mówił po polsku. A potem w Niemczech to rozmawiał z tatą po niemiecku .
Cytat:
Bo o tym czy jest Polakiem, czy Francuzem decyduje on sam.
He, he, he, poważnie on sam decyduje ? Czyli jak TY zadecydujesz, że jesteś Chińczykliem tzn. że nim jesteś ?
Oczywiście, że nie ! Dalej będziesz Polakiem, ktory myśli, że jest Chińczykiem.
A Obraniakowi teraz pasuje udawać Polaka bo być może pojedzie na MŚ do RPA.

A tu kilka takich ciekawostek:

Cytat:
Dziadek miał na imię Zygmunt i urodził się w Pobiedziskach. Kiedy wybuchła wojna, miał sześć lat i został w Polsce, mimo że prawie cała rodzina wyjechała do Francji.

Nie wiadomo, czym się zajmował, wiadomo tylko, że żyło mu się tak ciężko, iż postanowił uciec z kraju w 1956 roku. Po 12 latach dostał francuski paszport, ale nie zrzekł się polskiego obywatelstwa. Był już żonaty z Josette, która też miała francuski paszport, ale jej matka była Włoszką, a ojciec Czechem.

Zygmunt szybko stał się Simonem, po polsku nie mówił już nikt z jego rodziny, dzieci nie miały od kogo się uczyć, nie utrzymywał kontaktów z ojczyzną. Z Josette miał jednego syna Fabrice’a, a wnukiem nie cieszył się długo, bo zmarł, kiedy Ludovic miał zaledwie dwa lata.

Obraniakowie osiedlili się w Metzu, tam właśnie Ludovic nauczył się grać w piłkę i zaczął występować we francuskiej pierwszej lidze. Krótko trenował w jednej drużynie z Franckiem Riberym i Emmanuelem Adebayorem.

Zaczynał jako napastnik, jednak ze 174 centymetrami wzrostu nie miał wielkich szans w lidze, gdzie obrońców dobiera się według obwodu uda i klatki piersiowej. Przesunięto go do pomocy, gra na lewej stronie, lewą nogą wiąże krawaty. W Polsce takich piłkarzy brakuje najbardziej.

W Metzu spotkał Marcina Żewłakowa, powiedział mu o tym, że dziadek Zygmunt jako jedną z nielicznych rzeczy, które zabrał z Polski, zostawił po sobie koszulkę reprezentacji. Jest już pożółkła ze starości, ale dla Ludovica stała się relikwią. Żewłakow zaczął pomagać koledze w nawiązaniu kontaktu z polską ambasadą.

Obraniak dla kadry prowadzonej wtedy jeszcze przez Pawła Janasa nie był spalony – rozegrał 11 meczów w reprezentacji Francji do lat 15, 18, 19 i 21 (jeden mecz, 14 sierpnia 2004 roku z Hiszpanią). Potem przestał dostawać powołania i stwierdził, że jednak chce spróbować swoich sił w reprezentacji Polski.

Jeśli wierzyć temu, co mówi, wszystkie dokumenty niezbędne do otrzymania polskiego obywatelstwa nieszczęśliwie zaginęły. Oryginalny paszport dziadka, jego książeczkę wojskową i dowód osobisty przekazał komuś, kto obiecał dostarczyć je do konsulatu w Strasburgu. Ktoś, czyjego nazwiska Obraniak nie pamięta, zniknął bez śladu. Podobno zachorował i wrócił do Polski, a dokumenty odesłał do klubu w Metzu. Żadna przesyłka tam jednak nie dotarła.

Sprawą zainteresował się polski menedżer piłkarski mieszkający we Francji, do Ludovica dotarły też dziennikarki „Przeglądu Sportowego” i sprawa z lokalnej stała się narodowa. Obraniak w rozmowie z „PS“ przed rokiem o miłości do Polski tylko mówił, ale żadnego związku z ojczyzną dziadka nie dało się potwierdzić.

Nie wiedział, kto jest prezydentem Polski, umiał powiedzieć tylko „dzień dobry“ i „dziękuję“, ale nie wiedział, co to znaczy. Zapomniał, że papież Jan Paweł II był Polakiem, przypomniał sobie natomiast, że selekcjonerem reprezentacji jest siwiejący pan o srogim wyrazie twarzy, którego nazwiska nie potrafił podać. W Polsce nigdy nie był, ale twierdził, że Polacy to naród chłodny, podobny do Niemców.

Wśród trzech największych Polaków wymieniał Andrzeja Juskowiaka. Miroslava Klose i Lukasa Podolskiego, śmiejąc się, nazywał zdrajcami.

Kiedy przeciągały się formalności dotyczące jego polskiego paszportu, Obraniak stwierdził, że nie będzie czekał w nieskończoność i jeśli dostanie powołanie od selekcjonera reprezentacji Francji Raymonda Domenecha – nie odmówi.

Francuski magazyn „So Foot” nazwał go polskim hydraulikiem, którego niby nikt nie chce, ale kiedy wraca do kraju, wszyscy zaczynają za nim tęsknić. Przy sylwetce piłkarza w internetowym wydaniu „L’Equipe” pojawiła się już polska flaga.

Obraniak nie starał się o przyznanie polskiego obywatelstwa tak jak Emmanuel Olisadebe czy Roger, którzy paszporty dostali w przyspieszonym tempie, bo byli potrzebni reprezentacji. W przypadku Ludovica obywatelstwo zostało jedynie potwierdzone. Na początku czerwca, po otrzymaniu wszystkich dokumentów, zrobił to wojewoda mazowiecki.

Do debiutu w kadrze potrzeba już tylko powołania od Leo Beenhakkera, a ten zapewne sprawdzi Ludovica w sierpniowym meczu towarzyskim z Grecją w Bydgoszczy.
Odpowiedz cytując