Prawda, szkoda. Ja byłem wielkim zwolennikiem tych rozgrywek, bo pomijając marne plusy sportowe u nas akurat był to dość dobry sposób na promocję Wisły. Pamiętam, że na tych meczach było sporo "nowych" na trybunach. Doping był nawet-nawet, a najważniejsze, że było nas na meczach grupowych na prawdę sporo! Sporo, jeżeli chodzi o frekwencję innych drużyn. Ma ktoś dokładne dane?