|
A pamiętacie mecz z Lechią w Gdańsku w poprzednim sezonie? Jak przy stanie bodajże 1-0 dla Lechii Pawełek omal nie wpuścił takiej szmaty, że głowa mała. Mieliśmy bardzo dużo szczęścia, że wtedy piłka odbiła się od słupka, bo kto wie jak wtedy potoczyłby się ten mecz, a co za tym idzie losy mistrzostwa.
Niestety nikt nie wyciągnął wniosków, chociaż ryzykowaliśmy bardzo wiele i nie było dla mnie dużym zaskoczeniem to, że po dwóch ewidentnych błędach bramkarza odpadliśmy z pucharów.
|