Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#397
Stary 12.08.2009, 09:46
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Po pierwsze: szanuję warsztat trenera Skorzy i trzymam za niego kciuki. To, że dostrzegam u Petrescu olbrzymią wiedzę trenerską wcale temu nie przeszkadza.
Nie oczekujesz od Wisły dobrej gry. Oczekujesz gry petreskowej, ponoć "europejskiej".
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Po drugie: kiedy piszę To może się podobać i mnie sie tez podoba, mam na mysli doznania estetyczne. Gra Wisły jest ładna, pojawił sie ten mityczny "styl", o ktorym Skorżą wspominał przed meczem z miedziowymi. Nie widze w tej mojej wypoiwedzi nic nieracjonalnego.
Nie jesteś w stanie zaakceptować myśli, że granie niepetreskowe przynosi zespołowi korzyść, bo uznajesz Rumuna za wzorzec niedościgniony w polskich warunkach. To jest nieracjonalne. Nie dostrzegasz pozytywów i negatywów poszczególnych systemów tylko dogmatycznie zakładasz wyższość petreskowania.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Po trzecie: nie zgadzam się z opinią na temat radosnej ofensywy Kaspra. Nie wiem skąd się wziął mit na forum o tym, że Wisła kaspra grała radosna ofensywę? Nic bardziej błędnego. Za Kaspra też był hard work. Piłkarze za czasów Kaspra trenowali do znudzeniaschematy ofensywne, powtarzali je, zmierzając do perfekcji. Poszukaj sobei wypowiedzi piłkarzy. Dlatego, że ćwiczyli te schematy i ćwiczyli i ćwiczyli, mogli powiedzieć przed każdym meczem, z przekonaniem (kiedy podchodzili powaznie do swej pracy) jak Żurawski gdy Amica była liderem: Pojedziemy do Wronek i wygramy.
Nie nazywaj ćwiczenia schematów ofensywnych "hard workiem" bo to zwykłe kłamstwo. W Wiśle Petrescu nie było żadnych godnych odnotowania schematów ofensywnych. One nie mieściły się w ramach hard worka. Jeśli chcesz udowodnić że się mylę poszukaj skrótów meczów z tego okresu i znajdź w nich powtarzalne elementy. Powodzenia. W petreskowej Wiśle działała tylko defensywa, choć i to nie zawsze.
Jak najbardziej widzę schematy ofensywne w grze Wisły Heńka. Nazywam ją radosną, bo była nieodpowiedzialna, nie dlatego, że była łatwa i chaotyczna. Zawodnicy ofensywni często byli praktycznie zwolnieni z zadań defensywnych i skupiali się wyłącznie na atakach.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Po czwarte: rzeczywiście Wisła Kaspra i Skorzy nie grały tak samo. Do meczu z miedziowymi.
Brak mi słów. Zauważyłeś jakieś ładne akcje, kilka schematów i to Ci wystarczyło, by uznać, że Wisły Heńka i Skorży są podobne. Taka skala podobieństwa to jest też pomiędzy Wisłą Skorży i Barceloną lub Man Utd. Nie warto tego odnotowywać.
Heniek grał 4-4-2, nie stosował wysokiego pressingu, wpuszczał rywali na własną połowę, ustawiał środkowych pomocników pionowo (gdzie jeden był defensywnym, drugi rozgrywającym), zwalniał z zadań defensywnych skrzydłowych i napastników, gdy miał mocną obronę często kazał jej grać ryzykownie, wysoko i zakładać pułapki ofsajdowe, obrońcy czasami nawet grali 1na1go z napastnikami (albo 2na2, 3na3 - bez asekuracji), akcje wyprowadzano głównie bokami (często dwójkowymi akcjami pomiędzy obrońcami i skrzydłowymi), itd. itp.
Skorża gra 4-5-1, pressingu używa najszybciej jak to możliwe, środkowi nie rozgrywają, za to odpowiadają za zbieranie piłek jeszcze na połowie rywala, poza Brożkiem reszta zespołu ma zadania defensywne, obrońcy się asekurują i starają się odpychać rywali od bramki i podwajać, akcje rozpoczynane są bez ryzyka, długimi wykopami, a środkowi pomocnicy mają zbierać "drugie" piłki, itd. itp.

Wisły Heńka i Skorży nie są podobne. Są fundamentalnie różne.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Właśnie w mojej wypowiedzi próbuję zasygnalizować, że Skorża, który przez dwa lata uparcie budował grę łączącą schematy defensywne z ofensywnymi (wprowadzając te elementy jednocześne w przeciwieństwie do Kaspra, który wprowadzał w wiekszości schematy ofensywne wiedząc, że to na ligę wystarczy i w przeciwiwństwie do Petrescu, wprowadzajacego głónie schematy defensywne i pressing, bo zdawał sobie sprawę, że tylko to zapewnic może powodzenie w Europie, a chcąc schematy ofensywne wprowadzać późnie w kolejnym sezonie - na bazie defensywy i wysokiego odbioru), co było bardzo trudne, ale nie niewykonalne, ten właśne Skorża zdecydował sie teraz (w moim odczuciu - moge sie mylic) na przerzucaenie ciężaru stylu na ofensywę.
Nie, Skorża nie przeniósł ciężaru na ofensywę. Wisła tak gra gdy jest lepiej dysponowana od rywala, gdy przeciwnik na to pozwala. Wtedy umiarkowana taktyka Skorży umożliwia zespołowi osiągnięcie optycznej przewagi. Wiem, że może być Ci ciężko w to uwierzyć, bo Wisła Petrescu grała taką samą padlinę niezależnie od tego jaki poziom prezentował rywal i strzelenie komukolwiek 4 goli było wielkim sukcesem.
Piłkarze wchodzili głębiej na połowę Zagłębia, bo Lubin nie potrafił na to odpowiedzieć. Nasze ataki nie stwarzały większego niż zwykle ryzyka pod własną bramką. Przecież nie atakowaliśmy kosztem odpuszczania pressingu albo braku asekuracji w obronie. To cały czas ta sama umiarkowana taktyka.
Choćby w pierwszej rundzie Skorży, gdy skład był znacznie lepszy niż teraz, Wisła próbowała kontrolować grę na połowie przeciwnika. To nie jest nowy pomysł. Z Lubinem udawało się tak pogrywać, bo nie dość, że ich defensorzy nie byli agresywni to jeszcze piłkarsko są ewidentnie drugoligowi. Gdyby Lubin miał Bartczaka, Stasiaka, zdrowego Sretenovicia i wymienił lewego obrońcę na kogoś (kogokolwiek) o lepszej motoryce nasza gra nie wyglądałaby tak składnie.
Jeszcze ten fragment mi się spodobał: "Petrescu, wprowadzajacego głónie schematy defensywne i pressing, bo zdawał sobie sprawę, że tylko to zapewnic może powodzenie w Europie, a chcąc schematy ofensywne wprowadzać późnie w kolejnym sezonie - na bazie defensywy i wysokiego odbioru".
Ależ oczywiście! Fatalna ofensywa wcale nie świadczyła o słabości taktyki! Trener chciał to poprawić w bliżej nieokreślonej przyszłości. A pan Stasiu z sąsiedniej sali naprawdę rozmawia z Napoleonem. Proszę, oto Pański Haloperidol.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Ale w moim odczuciu, co napisałem wyżej, gra obronna nie jest dobrą stroną Wisły - to znaczy nie gramy dobrze blokami w defensywie,a siła defensywy opiera się na indywidualnych umiejętnościach Marcelo i Głowy, ale nie na schematach.
Taktyka nie jest dobra gdy jej zamierzenia wyglądają ładnie na papierze, tylko gdy jest efektywna i skuteczna. Wisła rzadko pozwala rywalom dochodzić do klarownych sytuacji. To jest miarą jakości defensywy. Mamy świetny duet środkowych obrońców, więc możemy sobie pozwolić na bardziej odważną grę. Eksperymentować i ustawiać taktykę "pod puchary" moglibyśmy gdybyśmy mieli skład zdolny wygrywać nawet w takich nietypowych okolicznościach. Mamy zawodników, którzy przeciwko słabo dysponowanemu Lubinowi oddają trzy celne strzały na bramkę (właściwie dwa, bo jeden ze spalonego). W takiej sytuacji ustawianie zespołu "na ligę" ma dużo więcej sensu niż asekurancka gra jakbyśmy w każdym meczu mierzyli się co najmniej z PAO.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Jeszcze raz: stąd moja teza, że Skorża postanowił zacząć grać Wisłą stylowo. Po pierwsze, żeby zyskać punkty u kibiców i zarzadu, po drugie, bo i tak nie gramy w Europie, po trzecie, że i tak mamy słaby atak więc nie ma co go osłabiać.
Zastanawiam sie tylko jak sie to kiedyś przełoży na nasze ewentualne europejskie wystepy. Czy to Wisle na dłuższą metę nie zaszkodzi.
I znów ten piękny dogmat o wyższości petreskowania i założenie, że tamten styl przyniósłby sukcesy w Europie.
Powtórzę jeszcze raz. Wisła, która Twoim zdaniem grała ofensywnie oddała dwa celne strzały na bramkę Lubina. Teraz spójrz na tabelę ostatniego sezonu i pomyśl ile bezbramkowych remisów zaliczylibyśmy grając "po europejsku". Teraz dokładnie przemyśl jak wpłynęłoby to na nasze szanse zagrania w pucharach.
Gdyby obecna Wisła grała "po europejsku" istniałoby spore prawdopodobieństwo, że o żadne puchary nie trzeba byłoby się martwić. Zresztą silniejsza personalnie, "europejska" Wisła nie potrafiła nawiązać walki z Iraklisem, więc tym bardziej wiele nie stracimy.
Odpowiedz cytując