http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,358...e_skautow.html
Wisła buduje siatkę skautów
Trener Maciej Skorża rozmawia z kolejnymi kandydatami, we wtorek gościł Josefa Csaplara
Czeski trener to jeden z najpoważniejszych kandydatów do kierowania nowym przedsięwzięciem krakowian. Choć od roku pozostaje bez pracy, to niemal co tydzień wyjeżdża w Europę obserwować zawodników. W wyprawach towarzyszy mu Bogdan Pisz, asystent Csaplara w Wiśle Płock (Czech prowadził drużynę w latach 2005-2007). - Głównie jeździmy po Austrii, Niemczech i Czechach. Cały czas musimy być w temacie, bo nie wiadomo, kiedy któryś z nas obejmie jakąś drużynę. Koszty? Nie są duże: paliwo, obiad i kawa - podkreśla Pisz.
Obaj panowie są zwolennikami wyszukiwania piłkarzy poprzez skauting. Uznają, że ta forma zarządzania klubem jest tańsza, bo minimalizuje pośrednictwo menedżerów oraz eliminuje ich prowizje. - Jeden nieudany transfer bez wcześniejszego rozeznania może pochłonąć ogromne pieniądze - uważa Pisz.
W Polsce Csaplar dał się poznać jako wielbiciel komputerów i multimediów. Do dziś mówi się, że w laptopie skatalogował zawodników według pozycji, a w Czechach nie ma piłkarza, którego by nie znał. Do tej pory w Wiśle rynek południowych sąsiadów obserwował Jacek Bednarz, dyrektor sportowy, ale nowy model funkcjonowania klubu przewiduje zmniejszenie jego roli w transferach. Większość jego obowiązków przejął Skorża, który staje się trenerem-menedżerem.
Csaplar wczoraj przyjechał do Krakowa. - Wisła lepiej nie mogła trafić. Ten trener ma ogromny bank informacji, a w Czechach bardzo go cenią. Szczególnie jako eksperta, bo często komentuje mecze - opowiada Pisz.
47-letni szkoleniowiec wydaje się dobry kandydatem na skauta, bo zna zagraniczne schematy funkcjonowania klubów. Przebywał na stażach w AC Milan i Bayernie Monachium, był także skautem angielskiego Evertonu.
Ważną postacią w budowaniu siatki ma być także Edward Klejndinst, który pod Wawelem gościł tydzień temu. Szkoleniowiec współpracował z trzema selekcjonerami, a Skorżę poznał właśnie w kadrze narodowej. Klejndinst w Krakowie miałby odpowiadać za wyszukiwanie talentów, bo pracował z młodzieżowymi reprezentacjami Polski. Ostatnio był dyrektorem sportowym Górnika Łęczna i zbierał pochlebne opinie. - W sprawie rozbudowy siatki skautów rozmawiamy z wieloma osobami, bo chcemy wypracować jak najlepszy model. Pomysł nie urodził się po porażce z Levadią, mieliśmy go już zimą - mówił niedawno trener Skorża.
W Polsce najlepiej rozwiniętą sieć skautów ma Lech - w kraju czterech przedstawicieli i kilku za granicą (m.in. na Litwie, w Łotwie, Estonii, na Białorusi i Bałkanach).
Piotr Pietrzak, dyrektor zarządzający Havas Sport:
- W Polsce z profesjonalną siecią skautingu się nie spotkałem, choć często się o tym mówi. To ciekawy pomysł. Młodych piłkarzy można odpowiednio wcześnie znaleźć, a następnie prowadzić. Do tej pory w klubach uważało się, że bogatemu wszystko wolno, więc krezusi zamiast wychowywać kupowali graczy. Za młodzież w Wiśle ma odpowiadać Klejndinst? Współpracowałem z nim, ma dobre podejście. Siatka skautów zamiast dyrektora sportowego? Trener menedżer, jakim staje się Maciej Skorża, może być alternatywą. Trzeba pamiętać, że u nas dyrektorzy zawsze mają lepsze lub gorsze stosunki z pewnymi menedżerami. Grupa skautów daje większe prawdopodobieństwo obiektywizmu. Tacy ludzie powinni mieć stałą pensję i nie powinno być ich zbyt wielu, bo może dojść do rywalizacji i tarć. Niemal wszędzie pracują skauci, którzy szukają zawodników, a najlepszym przykładem jest Arsenal.