|
Po mojej wizycie w Poznaniu postanawiam rugowac kazdego dajacego to miasto za przykład zrownowazonego rozwoju - zaniedbane ulice w okolicach Rynku, zule chlejacy piwa z puszki na glownym trakcie spacerowym, malo pubow i klubow, smierdzacy dworzec PKP, dworzec PKS z polowy lat 90 i w koncu kwadratowy kloc (muzeum archeologiczne) na srodku Rynku
plusow sie nie doszukalem ...
co do dyskusji na temat parkingow to nikt nie zwrocil uwagi na to, ze tak naprawde w obrebie Starego Miasta jest niewiele rodowitych mieszkancow - w obrebie Plant mysle, ze liczbe mieszkancow mozemy liczyc w dziesiatkach np.
Jesli chodzi o Kleparz Stary to polowa to studenci i dziadki - reszta na miejsce do parkowania przy chodnikach.
Co do reszty mieszkancow i ich dojazdu do centrum to powinno sie kierowac polityke w ten sposob, zeby uzywali komunikacji miejskiej dojezdzajac na wieczorna kawe w centrum albo do parkowania nieco dalej np w okol Lea, bo prawda jest taka, ze wiekszosc ludzi udajacych sie do centrum nie jezdzi do pracy tylko w celach rozrywkowych.
Poza tym odnoszac sie do wypowiedzi Orzeua dot tego co na powierzchni.
Nie wydaje mi sie, zebysmy sobie mogli pozwolic na jakiekolwiek oszczednosci jesli chodzi o inwestycje w tereny zielone.
W porownaniu np z angielskimi miastami liczba parkow i zieleni w Krakowie jest dramatyczna tak naprawde mamy tylko park Jordana, Planty, Park Awfu ... na prawie 800 milionowe miasto.
Mieszkajac na Azorach, Bronowicach Starych, prawie calej Hucie, poludniu Krakowa i innych dzielnicach praktycznie jest sie pozbawionym normalnego zadbanego parku (tak naprawde tylko Ogrod Botaniczny, Park Jordana i Park AWFu sa w miare normalne)
|