Wyświetl pojedynczy post
rospun
Senior Member
 
Od: 05.2009
Skąd: Poznań

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1112
Stary 11.08.2009, 21:13
RWD, z tego co napisałeś wynika, że wierność masz za podstawową wartość.

Teraz spójrz proszę z nieco innego punktu widzenia, jeżeli jesteś w stanie. Od kiedy kibicuję Lechowi, ten za przyjaciół (tzw "zgodę") ma Cracovię. Ale mi się nie podoba to, co w tym sezonie pokazała Cracovia, naciskając na nieprzyznanie licencji ŁKS-owi, byle utrzymać się w Ekstraklasie.

Nie po to Matka Natura dała mi umiejętność własnego osądu sprawy, bym miał iść za tłumem bądź trendami. Uważam, że Cracovia zachowała się haniebnie. Czy w takim razie jestem zdrajcą? Te układy są starsze niż moje zaangażowane kibicowanie Lechowi (bo jako dziecko nie wnikałem w takie sprawy). Czy powinienem, zgodnie z wiernością kibicowską, wspierać "koleżankę" niezależnie od jej działań? Czy może moje dylematy są uzasadnione? Jeżeli to drugie, to wyobraź sobie kilka tysięcy takich jak ja... Czy zerwanie zgody Lecha z Cracovią uznałbyś za śmieszne i niestałe, czy za przemyślane? Czy po prostu uznałbyś mnie za "piknika"?

Wiem, że nijak się to ma do konkretnych działań a'propos łódzkich klubów. Ale ma się do kibicowanie jako ogółu. Gdzie jest granica "stałości w uczuciach"?
Odpowiedz cytując