jova napisał(a):

Jesteś jak fanatyk religijny albo jakiś sekciarz. Wciąż powtarzasz te same brednie, choć w głębi duszy wiesz, że to nieracjonalne bzdury ("To może się podobać i mnie sie tez podoba"). Nie zystasz opini malkontenta, bo wszyscy wiedzą, że tak jak dla wielu istnieje jeden Bóg tak ty wierzysz tylko w jednego Trenera (Jam jest Pan, Trener twój, który Chiacu przyprowadził z ziemi rumuńskiej).
Nawet to, że nie widzisz schematów w grze Wisły ani różnicy pomiędzy radosną ofensywą Kaspra i pressingiem u Skorży przestało mnie już dziwić. Nie, Wisła Skorży i Wisła Kasperczaka nie grają tak samo. Nie są nawet podobne!
Idea zmniejszania odległości pomiędzy formacjami, bardziej asekuranckiej gry i szybkich kontr jest fajna, ale nie przeciwko znacznie gorzej wyszkolonym rywalom. Jak najbardziej Wisła w Europie, z silnymi zespołami powinna grać zachowawczo. Tylko jaki sens ma taka gra z ligowymi zespołami? Nawet grając wysoko, otwierając się i starając się klepać pod polem karnym rywala Wisła oddała tylko 3 celne strzały na bramkę Zagłębia. TRZY!!!! Po cholerę osłabiać i tak średnią ofensywę by wzmocnić dobrze działającą defensywę?! By przygotowywać się do gry w Europie? Z Ćwielongiem, Małeckim i Brożkiem (bez formy) w ataku nie ma co myśleć o tym jak za rok zagramy w pucharach tylko dziś robić wszystko co możliwe by w ogóle w nich zagrać. Osłabianie ataku i głębsze cofanie się przeciwko grającym defensywnie ligowym zespołom nie ma najmniejszego sensu. Strzelanie goli przychodzi nam wystarczająco trudno.
|
No, jova
Muszę przyznać, że jak dzisiaj przeczytałem Twoją wypowiedź to spadłem pod stół z wrażenia i ze śmiechu.
Masz talent, to muszę docenić - wprawileś mnie w dobry humor od samego rana (bez złośliwości).
Nie mam pretensji - z tym JT trochę przesadziłeś, ale w końcu przez przesadę między innymi osiaga sie efekt komizmu.
Mogę się troche obronić?
Zaczynam.
Po pierwsze: szanuję warsztat trenera Skorzy i trzymam za niego kciuki. To, że dostrzegam u Petrescu olbrzymią wiedzę trenerską wcale temu nie przeszkadza.
Po drugie: kiedy piszę
To może się podobać i mnie sie tez podoba, mam na mysli doznania estetyczne. Gra Wisły jest ładna, pojawił sie ten mityczny "styl", o ktorym Skorżą wspominał przed meczem z miedziowymi. Nie widze w tej mojej wypoiwedzi nic nieracjonalnego.
Po trzecie: nie zgadzam się z opinią na temat
radosnej ofensywy Kaspra. Nie wiem skąd się wziął mit na forum o tym, że Wisła kaspra grała radosna ofensywę? Nic bardziej błędnego. Za Kaspra też był
hard work. Piłkarze za czasów Kaspra trenowali do znudzeniaschematy ofensywne, powtarzali je, zmierzając do perfekcji. Poszukaj sobei wypowiedzi piłkarzy. Dlatego, że ćwiczyli te schematy i ćwiczyli i ćwiczyli, mogli powiedzieć przed każdym meczem, z przekonaniem (kiedy podchodzili powaznie do swej pracy) jak Żurawski gdy Amica była liderem:
Pojedziemy do Wronek i wygramy.
Po czwarte: rzeczywiście Wisła Kaspra i Skorzy nie grały tak samo. Do meczu z miedziowymi. Właśnie w mojej wypowiedzi próbuję zasygnalizować, że Skorża, który przez dwa lata uparcie budował grę łączącą schematy defensywne z ofensywnymi (wprowadzając te elementy jednocześne w przeciwieństwie do Kaspra, który wprowadzał w wiekszości schematy ofensywne wiedząc, że to na ligę wystarczy i w przeciwiwństwie do Petrescu, wprowadzajacego głónie schematy defensywne i pressing, bo zdawał sobie sprawę, że tylko to zapewnic może powodzenie w Europie, a chcąc schematy ofensywne wprowadzać późnie w kolejnym sezonie - na bazie defensywy i wysokiego odbioru), co było bardzo trudne, ale nie niewykonalne, ten właśne Skorża zdecydował sie teraz (w moim odczuciu - moge sie mylic) na przerzucaenie ciężaru stylu na ofensywę. Czy uznał, ze wysoki presing i odbiór oraz schematy obronne mamy już opanowane i mozemy zacząc grać ładnie dla oka? Nie wiem. Ale w moim odczuciu, co napisałem wyżej, gra obronna nie jest dobrą stroną Wisły - to znaczy nie gramy dobrze blokami w defensywie,a siła defensywy opiera się na indywidualnych umiejętnościach Marcelo i Głowy, ale nie na schematach.
Dlatego wysnułem wniosek, że "gra ładna dla oka" służyc ma wyłącznie "uspokojeniu" kibiców i zarządu. Co zostalo osiągnięte.
Po piate: masz racje pisząc, ze
Idea zmniejszania odległości pomiędzy formacjami, bardziej asekuranckiej gry i szybkich kontr jest fajna, ale nie przeciwko znacznie gorzej wyszkolonym rywalom. Jak najbardziej Wisła w Europie, z silnymi zespołami powinna grać zachowawczo. Tylko jaki sens ma taka gra z ligowymi zespołami?
Nie ma sensu, poza tym co sam wspominasz:
By przygotowywać się do gry w Europie
Różnimy się tylko co do oceny naszej gry defensywnej. Moim zdaniem nie jest ona dobra.Ty uważasz odwrotnie.
Jeszcze raz: stąd moja teza, że Skorża postanowił zacząć grać Wisłą stylowo. Po pierwsze, żeby zyskać punkty u kibiców i zarzadu, po drugie, bo i tak nie gramy w Europie, po trzecie, że i tak mamy słaby atak więc nie ma co go osłabiać.
Zastanawiam sie tylko jak sie to kiedyś przełoży na nasze ewentualne europejskie wystepy. Czy to Wisle na dłuższą metę nie zaszkodzi.