szacun szacunem, ale przycinka na różnego rodzaju działalności w Krakowie jest zatrważająca ;] wystarczy popatrzeć na temat gdzie się sprzedaje szaliki. Ktoś sprzedaje pasiaka i pisze, że czeka na oferty

to jest dopiero coś zarabiać na sprzedaży barw

rozumiem jakiś unikat wtedy można czekać na oferty i podbijać ponad standardowe 25 zł za szalik, ale nie każdy szal, koszulkę, chustę... jeden z użytkowników niedawno za smycz ABG chciał 50 zł.
Rozumiem, że większość ludzi w Krakowie przyzwyczaiło się do takich praktyk, że trzeba na sobie zarabiać, ale może czasem warto coś komuś sprzedać w cenie zakupu i pomóc komuś kto coś chce, a nam jest to zbędne

ot taka zwykła pomoc BRAT DLA BRATA.
z napinką na biznesmenów.
P.S. nie mówię o sprzedaży czegoś kiedy zysk idzie na konkretny cel.