RWD napisał(a):

Szczerze to sprawa waszej fuzji mało mnie interesuje, nie czytałem wnikliwie tego temu i nie mam pojęcia jakie Wy macie o tym zdanie. Dla mnie wszystkie te fuzje są jednakowe - granie na licencjach innych drużyn czy po prostu przechwytywanie innych to spory minus. Nie ważne czy w wykonaniu GKSu Tychy, Lechii Gdańsk, Śląska Wrocław, Polonii Warszawa czy Lecha Poznań.
Dla mnei.
U niektórych jednak widzę niepokojący syndrom. Nasza fuzja jest nasz a wasza jest chujowa. I to mnie bawi. Bez względu na to jak osoby zainteresowane ładnie ubiorą to w słowa i jak wszystkim wytłumaczą.
I tu też nawiąże do swojego stwierdzenia o kibicowskiej POLSCE C - właśnie przedstwiciele takich ekip do znudzenia będą naśmiewać się z disco polo na Konwiktorskiej a temat Lecha przemilczą bo Leszek jest trendy.
|
To w koncu interesujesz sie, czy nie? Jesli nie widzisz roznicy miedzy fuzjami Lech-Amika, Polonia-Dyskobolia, czy chociazby Pogon-Piotrcovia, to proponuje zaglebic sie w temat i sprawdzic, jak to dokladnie wygladalo. Ale znajac zycie nie masz czasu na bzdury, wiec proponuje dyskusje na tematy, w ktorych wiemy o co chodzi
Cytat:
|
Mało do mnie przemawia fakt o prehistorii waszych trójmijskich przejść. Umówmy się ale lata dziewięćdzisiąte nie by były już latami osiemdziesiątymi gdzie te rotacje były o wiele wile częstsze i nieraz mało przemyślane, chaotyczne - ktoś gdzieś coś zaśpiewał więc zrywamy. Lata dziewięćdziesiąte to już świadome dobieranie ekip, tworzenie się triad, opozycji, trójkątów. I w takim wypadku dla mnie zaprzyjaźnienie się z worgiem swoich dotychczasowych przyjacioł to jakiś sakramncki kosmos - tak jakbym miał tpfu jeździć za 2 lata na tpfu Arkę.
|
I co, po tym poznaje sie "powazana" ekipe? W skrocie - zmienialismy zgody(jak pewnie 90% ekip w Polsce), jestesmy niepowazani przez Wisle i jej znajomych. Szczerze mowiac, nie wiem za bardzo jak sie odniesc do takich zarzutow, skoro bierzesz pod uwage sytuacje takiego kalibru.
Cytat:
Podobna sytuacja jak dla mnie z Łodzią - owszem, może i nazwanie całego tego burdelu układem jest nieco na wyrost ale każdy mający dostęp do informnacji o półświatku kibicowskim wie co było na rzeczy, nie były to jeszcze czasy tak natężonych i zgranych koalicji chuligańskich jak teraz (wymóg czasów niestety i powstają takie kurioza jak ksg/gks, lech/łks), troszkę to inaczej wyglądało. Już sam przeskok na meczach repry Widzewa na stronę Lecha wprost spod skrzydeł Legii i ogólnie rodziny koalicji świadczył o pozytywnych stosunkach, było wiele innych punktów świadczących o tym co się dzieje na trasie oznań-Łódź i to wcale nie było owianę jakąś tajemnicą wśród kumatych.
I nagle źródełko łódzkie wysycha, pojawia się Ruch który odciąga Widzewa od poznańskiech szlaków i jest kosa (co zrozumiałe) ale i niedługo potem układanie się z ŁKSem. Już nie wspomnę o stosunku ŁKSu do waszej zgody Arki.
Jak dla mnie to abstrakcja i chwianie całym światkiem kibicowskich zasad. Przez ekipę niby stojącą na straży tychże.
|
Czyli mozna powiedziec, ze Widzew jest kolejna malo-powazana ekipa?

Z tego co kojarze, to przez pewien czas istnial uklad jednoczesnie z Widzewem i Ruchem. Kilka meczow repry zostalo zaliczonych tym wlasnie skladem. Potem "cos" sie popsulo i uklady z Ruchem przestaly byc neutralne.
Cytat:
|
Nie pisanie o zgodach w złym tonie w tym temacie nie zmieni tego że to tolerujecie i na tym sytarczy zakończyć temat bo nie ma sensu pisać o wieszaniu skradizonych flag bo odpiszesz że nie komentujesz bo zgoda. Prawda?
|
Jakakolwiek kradziez flag (czy to w Gdansku, Krakowie, czy szalona proba ataku waszych ziomkow z Wroclawia na nasz magazyn

) jest nieetyczna z kibicowskiego punktu widzenia. Wieszanie skradzionych flag tak samo. Jednak w tym przypadku zlamanie zasad kibicowskich mozna tlumaczyc jednym - skoro
sam je lamiesz, nie mozesz wymagac od innych, by ich przestrzegali. Co wcale nie oznacza, ze wiekszosc osob od nas popiera takie podejscie.
Cytat:
Nie że jesteście źli - ale że niektórzy mają inny kąt patrzenia i nieco inaczej Was oceniają niźli ogół.
A dlaczego to zobaczysz jak się będziesz zajmował tym 20-30 lat, w takiej perspektywie bycie na topie przez jakiś okres nie jest wszystkim co najważniejsze. Jest coś ważniejszego - trwałość tego wszystkiego, niezmienność w przekonaniach, podążanie wyznaczonym szlakiem itp - chyba zrozumiesz o co mi chodzi
|
Powtorze po raz ktorys z kolei - nie oczekujemy, ze wszyscy beda piac z zachwytu nad kazda nasza akcja, oprawa, wyjazdem itd. Krytyka jest potrzebna, lecz bez kwiatkow w postaci klamstw, czy manipulowania faktami
