MatMario napisał(a):

|
Czemu nikt nie mówi że przy golu na 0:4 dla Lecha był spalony? No chyba że Gilewiczowi się nie wypomina?
|
Po pierwsze to Siejewiczowi.
Po drugie - dziwię się, że się pultasz skoro my też już w pierwszej minucie meczu w Lubinie zdobyliśmy gola z ofsajdu.
Po trzecie - owy arbiter w ogóle chyba coś formą nie równa, pomijając tego spalonego, nasz mecz z Ruchem to też jedna wielka parodia z gwizdanymi co chwilę "przewinieniami" Brożka.
Po czwarte - Gilewicz to już chyba we Wrocławiu
