A teraz co powiedziano o spalonym w "kontrowersjach" na C+ (w podsumowaniu). Otóż, Panie i Panowie, winnymi są ... zawodnicy Zagłębia

Otóż nikt już nie łapie w taki sposób rywali na spalonym, bo już dawno się przekonano, że w takiej sytuacji sędziom trudno wyłapać czy był ofsajd czy nie. Marcelo był za plecami głównego, a bocznemu zasłaniało go aż czterech innych Wiślaków. I zobacz tu człowieku, czy był ten spalony czy nie.