|
To pilkarze sami zrozumieli jak zawalili i dlatego postanowili sobie, ze w kazdym meczu beda walczyc do upadlego o mistrzostwo, bo tylko w ten sposob zmaza plame. Nie oszukujmy sie, gdyby im sie nie chcialo i mieli to w 4 literach to nawet jakby Skorza sie pocial w szatni po rozmowie z Cupialem, albo rozbijal talerze, to zadnego skutku by to nie przynioslo. Po prostu przekroczyli pewna granice i sami o tym dobrze wiedza, samym im jest glupio i wstyd.
Natomiast z drugiej strony ostatnie wyniki, ale przede wszystkim styl gry Wisly pokazuje, ze jednak dobrze sie stalo, ze Skorza zostal. Sa dobrze ustawieni taktycznie, widac pomysl na gre, wszystko sie zazebia.
Czasem sobie tez mysle, ze powiedzenie "nie ma tego zlego..." moze swietnie sprawdzic sie w obecnej sytuacji. Kto wie jakby bylo z gra w pucharach w obecnym sezonie nawet po przejsciu Levadii, obce boisko, trzeba byloby godzic lige z rozgrywkami w Europie non stop na wyjezdzie. W efekcie nie byloby pewnie ani pucharow, ani mistrzostwa. A tak druzyna jest zmobilizowana jak nigdy wczesniej, ma jasno okreslony cel i jesli uda sie go zrealizowac powalczymy o LM juz na nowym pieknym stadionie.
Bo trzeba tez sobie jasno i uczciwie powiedziec, ze po 2 zdobytych MP, z motywacja byloby w tym sezonie bardzo kiepsko gdyby nie ten estonski wypadek. A tak, paradoksalnie, Wisla moze lepiej na tym wyjsc, bo zdobedzie mistrzostwo akurat na otwarcie nowego stadionu i kiedy Cupial na pewno bedzie bardziej sklonny wydac troche grosza.
Moze najzwyczajniej w swiecie racjonalizuje sobie przykra rzeczywistosc, ale wydaje mi sie jednak, ze ma to swoj sens.
Ostatnio edytowane przez nesta : 09.08.2009 o godz. 13:16.
|