|
Trochę lipny prawdę mówiąc ten TDP.
Dawniej jak się kończyło w Karpaczu to faktycznie najlepsi górale wygrywali a teraz różnice małe, nawet czasówki nie było a byłaby ciekawa przy takich małych różnicach.
Dziwne, że w Zakopanym i w okolicach nie udało się znaleźć jakiegoś hardkorowego podjazdu tak jak w Karpaczu.
A jak już jest meta w Krakowie to powinien im Czesław dać parę rundek pod Zoo.
|