Wyświetl pojedynczy post
el Nuero
Senior Member
 
 
Od: 02.2009
Skąd: Białystok - Rzym

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1555
Stary 08.08.2009, 08:28. Refleksje po wczorajszym meczu. Tylko mnie nie wyśmiejcie
Wyciąganie wniosków, czyli przypowieść dla Wisły

Kilka lat temu (dokładnie z sezonie 2005/06) piłkarska Europa zachwycała się grą hiszpańskiego Villarealu, który dotarł aż do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie odpadł trochę pechowo (0:1 z Arsenalem w dwumeczu). Jeszcze większego pecha miała drużyna w kolejnym sezonie, kiedy została wyeliminowana już w rozgrywkach Intertoto (przez drużynę ze Słowenii. Na szczęście w klubie nie doszło do totalnej „demolki”, więc przyszły i sukcesy w kolejnych latach (udział w PUEFA, w LM, a teraz będą walczyć o fazę grupową w nowej Lidze Europejskiej). I to jest nauka – jak postępować – dla Wisły. Po Parmie i Schalke przyszły Dinamo i Levadia. Pora znowu „odbić się” wzwyż.

Na pewno ból po Levadii będzie jeszcze długo trwał, nawet mimo zapewnień piłkarzy, że już o tym zapomnieli. O tej plamie na pewno nie zapomnieli kibice (transparent na meczu z Ruchem) oraz potencjalni kontrahenci z zagranicy. Mam nadzieję, że do piłkarzy też dotarło, że po tak beznadziejnej grze nie kupi ich przysłowiowy „pies z kulawą nogą” z zachodniego klubu. Ucichło nawet zainteresowanie Brożkiem ze strony Fulham. Po 4-5 dotychczasowych meczach (oficjalnych) w wykonaniu Pawła – nie dziwię się. Brożek musi najpierw wrócić do formy po ciężkiej kontuzji, aby być łakomym kąskiem dla klubu z zachodu. A to trochę czasu zajmie.

Zastanawiałem się wielokrotnie, dlaczego Cupiał nie zwolnił Skorży po największej katastrofie Wisły w tym 10-leciu? Wydaje mi się, że nie tylko dlatego, iż „nie było chętnych”, bo Smuda marzy o reprezentacji, a trenerzy typu Bobo czy „dochtór z laptopem” to jeszcze większe pośmiewisko. Kasperczak dał plamę dwa razy prowadząc nasz „dream-team”, a mimo to twardo zasłaniał się kontraktem, i Wisła musiała mu płacić. Teraz, po jego trzecim „polskim sukcesie” z Górnikiem Zabrze, Nadprezes chyba zrozumiał, że Kasperczak już więcej nie osiągnie. A Skorża?

Mimo tragedii mam do niego szacunek, że potrafił powiedzieć wprost, że to jego wina, i że jest gotów ponieść tego konsekwencje. Pan Maciej po prostu się uczy, i o to chodzi. Dziwił się np. tak dużej ilości niespodzianek w tegorocznych pucharach (Rosenborg, Anorthosis, Aalborg, „wylot” drużyn czeskich z walki o LM). Myślę, że gdyby dostał szansę w przyszłym roku zmazania tegorocznej plamy (nawet połączone z ultimatum), to drugi raz nie zrobiłby tego samego błędu w przygotowaniach. Jak było widać podczas wczorajszego meczu (oglądałem na justin tv), chłopaki naprawdę z zębem podeszli do gry i Wisełkę naprawdę chciało się oglądać. Pesymista powie: szkoda, że tak późno.

Cieszę się, że Nadprezes zostawił Skorżę i dał mu jeszcze szansę. Chyba nawet on sam zrozumiał, że kadrowo Wisła w tym roku była znacznie słabsza. Wciąż bez dobrego bramkarza (Pawełek jest tylko solidnym ligowcem, co pokazał w Sosnowcu i Lubinie, ale już na puchary za słabym), obrona załatana zbyt późno (Alvarez w pucharach nie mógł zagrać, Głowacki – tylko w drugim meczu, Jop – ściągnięty za pięć dwunasta i niezgrany z zespołem), słaba w ataku (Boguski – kontuzja, Brożek – jeszcze nie doszedł do siebie, Ćwielong – przez grzeczność pominę, Małecki – dopiero nabiera doświadczenia).

Kiedyś na lekcji polskiego, omawiając pozytywizm, rozważaliśmy m.in. hasło „praca od podstaw”. Myślę, że Wisła w takim momencie, trudnym ale przełomowym, właśnie się znajduje. Dzień po dniu obserwujemy, jak od podstaw idzie w górę nasz stadion (aktualnie trybuna C). W drużynie dokonuje się wymiana pokoleniowa (a nadzieję dają młodzi, jak Małecki). Wreszcie ruszyła budowa siatki skautów. Niczym w Gwiezdnych wojnach, po klęsce pojawiła się „nowa nadzieja”. Wisła ma teraz rok czasu by naprawdę stanąć na nogi, wzmocnić kadrę tam gdzie braki są najbardziej widoczne, i by za rok, już na nowym stadionie, powtórzyć to, co udało się upokorzonemu Villarealowi. LE, a potem LM w Krakowie – daj Boże! Mam nadzieję, że po Tallinie wreszcie wyciągnięto w klubie odpowiednie wnioski, i że Nadprezes doczeka się spełnienia swego wielkiego sportowego marzenia.
Odpowiedz cytując