jerry1990 napisał(a):

Oj napisze to po raz pierwszy. Pawełek cholera jasna broniłem Ciebie zawsze tzn zawsze mówiłem że potrzebny mu konkurent. Ale to juz teraz jest lekka przesada ja rozumiem jest mecz prowadzimy 4:0 walczymy o piątą bramke i.... tracimy taką głupią bramke... To że strzał był piękny(celny) to inna sprawa ale z 45 metrów ... Pawełek ( 12 babol w Wisełce ) to troche dużo ...Ale jak dla mnie jeszcze nie za dużo bo Valdes w Barcelonie ma około 10 baboli na sezon
A mecz jak dla mnie cudo ! Piekny po prostu !
P.S
Pawełek jest w każdym meczu skoncentrowany przez 90 - 92 minuty ... Potrzeba psychologa tylko i wyłącznie ( no i drugiego Pawełka ) żeby było z kim konkurowac
|
A ja wcale nie jestem taki pewien, czy Pawełek popełnił w tej sytuacji błąd. Tzn. pewne gapiostwo z jego strony, ale Skorża wymaga od niego, żeby zawsze był czujny i kasował prostopadłe długi piłki słane na wolne pole przed pole karne. Z tego powodu musi być ustawiony mniej wiecej na 13,14 metrze od bramki. Przypomnijcie sobie ile pieknych bramek "za kołnierz" bramkarza pada w Premiership. Dlatego, że bramkarz musi w czytać gre, być przygotowany na długie wyjście i przeciecie, albo wyłapanie jakiegos podania, szczególnie kiedy obrona gra wysoko. A to, że czasem znajdzie się jakiś artysta, który pomyśli, któremu w dodatku wyjdzie strzał marzenie to inna sprawa.
Zejdźcie z Niego, trzeba docenić spryt i technike strzelca, kto się mógł spodziewać takiego strzału w nasze lidze.
A co do naszej bramki na 1-0. Zauważcie ilu piłkarzy Wisły w jednej linii zostało złapanych na spalonym. Sedzia boczny ostatniego (Marcelo) w tej linii nie mógł zobaczyć, więc zaryzykował i puścił grę. Łatwo się mówi Wolskiemu i Śrutwie, że spalony ewidentny, gruby i wogóle. Tyle, że oni widzą to na powtórce i od strony przeciwnej do tej, z której sytuację na żywo oglądał śędzia boczny. Zresztą Szymek zaraz po bramce darł się "NIE MA spalonego!". Troche zdziwiła mnie ta reakcja Wolskiego i brak nawet jakichkolwiek prób usprawiedliwienia arbitra w tej sutacji.