Przemilczę tutejszy lament na punkcie babola Mario - to jest najlepszy komentarz, szkoda bowiem podnosić sobie niepotrzebnie ciśnienie, już wielokrotnie ten "bramkarz" udowadniał, że w Wiśle grać nie powinien, dziś znów to potwierdził.
Gra Wisły robiła na mnie wrażenie. To było to, co chciałem widzieć już w zeszłym sezonie i się tego doczekać nie mogłem. Wysoki pressing, kolektyw, duża wymienność pozycji, zapierdalanie, pełno podań, dobra gra skrzydeł, walka w środku, fantastyczni stoperzy, sporo agresji (nawet bym rzekł - za dużo!), muszę przyznać , iż przecierałem oczy ze zdumienia
Druga rzecz - dziś mimo, że Brożek nie zdobył gola, to zagrał chyba najlepszy mecz od pół roku. Grał to, co chciałem. Dużo mieszał, wracał się, biegał po tym boisku! Jak nie on! I tak ma właśnie być. Podawał, zamiast samemu strzelać na siłę i przyniosło to dwa gole Małeckiego. Autentycznie, jako iż jestem też fanem MU - dzisiejsza gra Pawła skojarzyła mi się trochę z Rooneyem

Oczywiście - porównanie odrobinę niedorzeczne, ale jednak na polskie warunki, Brożek to taki polski Rooney
Trzecia kwestia - doskonała gra skrzydeł. Kirm może jeszcze odrobinkę więcej piłek winien dostawać, ale wreszcie zaczął się włączać Alvarez, super grał Łobo - podania z piętki, ten Costa cały czas robiony przez niego w chuja, no miazga

Pietia oczywiście też wiele akcji ofensywnych i niezwykle walecznie. Zmiana później Ćwielonga - też super postawa. Widać, że na podmęczonego rywala sprawdza się jak mało kto, ale właśnie na skrzydle, nie w ataku.
Małeckiego oceniał nie będę - każdy widział. Klasa sama w sobie
No i pozytywne zaskoczenie to Cantoro. Byłem zadziwiony, że gra od początku drugiej połowy, ale to był znowu ten sam stary Mauro. Dużo walki, przytrzymanie piłki, odrobina wejść na przebój, klepka, naprawdę ekstra
Oby tak dalej. Niezwykle się uspokoiłem po tym co dziś zobaczyłem. Aż łezka się w oku kręci, że nie czekamy teraz na batalię z Levskim. :(
Ps. Mam nadzieję, że nikomu dzisiaj Szymkowiak nie przeszkadzał.
