Moze i Mariusz zawinił, moze i jestem na niego wściekła ale zostawiam to dla siebie. Faktem jest, ze przez 92 minuty jego gra stała na dobrympoziomie. Cala druzyna zagrala fantastyczny mecz, czego nie dane mi bylo oglądac bodaj od meczu z Barceloną. Waleczność, zaangażowanie parcie na zwycięztwo... to dzis zobaczyłam w meczu z Zagłebiem. Więc może zamiast wieszac psy na naszym bramkarzu pomyślcie o tym, że po fantastycznym meczu wygraliśmy 4:1
