Po takim meczu aż ciśnie się pytanie: Dlaczego do k*** n*** tak się nie dało w Tallinie?
Na duży plus na pewno gra Małeckiego - widać że chłopak poważnie walczy o nowy dobry kontrakt

Natomiast na miejscu Mariusza Pawełka wręcz bym się pochlastał. W rewanżu z Levadią - szmata z dystansu, z Ruchem - gol tylko że nie uznany, dzisiaj - bramka z dystansu, dobrze że bez konsekwencji. Jedyna różnica, że po 4:0 my bylibyśmy liderem, a po 4:1 liderem jest Lechia. Nie chcę tu najeżdżać na Mariusza, ale ten co go trenuje jest albo ślepy, albo nadaje się najwyżej do trenowania Cabaja 2-6.
Tak na marginesie - albo chłopaki chcą na poważnie "odkupić" katastrofę w pucharach, albo Skorża rzeczywiście ich pogonił do pracy. Mam nadzieję, że jedno i drugie (plus rozmowa z Cupiałem). Oby sił i chęci nie zabrakło w kolejnych meczach, zwłaszcza gdy przyjdzie do starcia z "górą" - a towarzystwo z Bułgarskiej czy Łazienkowskiej bardzo niechętnie oddaje punkty.