wolfy napisał(a):
Markus - to świetnie, że przekazałeś Zarządowi odpowiednie wytyczne, tzn. "nie osłabiać się". Co prawda kompletnie zignorowałeś clou posta mr_kwolf, ale to i tak bardzo dobra robota. Lepsza nawet niż gdy podzieliłeś się z nami wiedzą, że Wiśle potrzeba sukcesów, nie porażek.
Zresztą, chętni jakoś nie biją się o możliwośc zakupu któregokolwiek z naszych zawodników (odpowiedź na pytanie o przyczyny pozostawiam każdemu z osobna), więc może być i tak, że sie wcale nie osłabimy. Pytanie o to, skąd weźmiemy w takim wypadku pieniądze na funkcjonowanie klubu pozostanie wówczas otwarte. Sugeruję poszukać innej odpowiedź niż "z sukcesów pucharowych". To akurat zdanie przestało już nawet śmieszyć w odniesieniu do polskich drużyn.
|
Wspaniale, że znów wpadłeś wyrazić dezaprobatę wobec sformułowań, że Wiśle potrzeba sukcesów, a nie porażek, a klub nie powinien się osłabiać. Na Ciebie zawsze można liczyć.

Genialne.
Zostawiając na boku Twoje fobie i deliberacje: Przecież napisałem o sprzedaży Diaza z powodów budżetowych, dla pozyskania przynajmniej części brakujących środków, więc o co ta dyskusja? O to, że uważam, iż warto jakiś procent z tego transferu przeznaczyć na zastępcę, jeśli to tylko możliwe? Znów Ci się nudzi, czy walczysz z coraz większymi problemami z kojarzeniem?
Ty oczywiście sprzedałbyś wszystkich, na których kiedykolwiek będą kupcy, nikogo w ich miejsce nie sprowadził, krótkoterminowo załatał dziurę, a potem zaliczył kolejną Lewadię. To Twój styl.
Następnie z głupią miną kolejny raz wdrożyłbyś ten swój genialny plan działania i za kolejny rok obudził się w jeszcze gorszym położeniu. I tak dalej (wniosków nigdy nie umiałeś wyciągać, więc ich byś nadal nie wyciągał), aż doszedłbyś do momentu, kiedy w klubie zostaliby sami piłkarscy emeryci wraz z chłopakami z Młodej Ekstraklasy, a Ty obudziłbyś się w strefie spadkowej lub IV lidze po bankructwie, bo już nie byłoby kim łatać dziur sportowych i finansowych.
Na szczęście w klubie myśląc o zatrudnieniu Kleindinsta i Cesplara zdają się widzieć konieczność i co ważniejsze, MOŻLIWOŚĆ, wygospodarowania pieniędzy na następców dzisiejszych zawodników nawet w obecnej trudnej sytuacji budżetowej. Ale tak, przecież dla Ciebie Skorża chcąc rozbudować scouting niewątpliwie dołącza do „oderwanych od rzeczywistości demagogicznych fantastów” i nie ma pojęcia o „świecie dorosłych”, bo przecież „nie stać nas” na nic poza ulubionym dla Ciebie rozkładaniem rąk.